Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Sukces roku.
W wyborach do europarlamentu Jerzy Buzek znów uzyskał najlepszy wynik w Polsce. Zdobył dwa razy więcej głosów niż przed 5 laty i poparło go 393 tys. wyborców. Gdyby startował jako jednoosobowa partia, przekroczyłby próg wyborczy. Dzięki niemu do europarlamentu dostało się dodatkowych dwóch europosłów PO. Taki wynik pokazuje, jak dużym zaufaniem i estymą darzą go Polacy.
To jednak nie największy jego triumf. Miesiąc po wyborach został wybrany przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Głosowały na niego prawie wszystkie frakcje, co pokazuje, że również w Europie cieszy się uznaniem. Europosłowie docenili jego pracę w poprzedniej kadencji oraz doświadczenie i powierzyli jako pierwszemu politykowi z nowych państw Unii jedno z trzech najważniejszych stanowisk w strukturach UE.
Buzek nie spoczął na laurach: jest dość aktywnym przewodniczącym, który nie koncentruje się tylko na działalności europarlamentu. Przykładem jest ostatni apel do Rosji ws. uwolnienia weteranki ochrony praw człowieka - Ludmiły Aleksiejewej. Zwiększa to prestiż jego stanowiska i pokazuje, że traktuje je poważnie.
Polacy docenili go nie tylko w wyborach. W sondażach zaufania zazwyczaj zajmuje czołowe miejsca, a często im przewodzi. Jeżeli wystartowałby w wyborach, na pewno byłby jednym z faworytów. Wiedzą o tym politycy Platformy i sugerują nawet, że jak Donald Tusk nie wystartuje w wyborach, PO może wystawić Buzka.
Michał Protaziuk













