Źródło: strona kampanii "Halo Europo, słyszysz mnie?"
Za kampanię namawiającą młodych Europejczyków do głosowania.
Najciekawszą kampanię społeczną, zachęcającą do udziału w eurowyborach zorganizowały MTV i Komisja Europejska. Zobacz stronę kampanii!
Poprzez serię interesujących i dynamicznych spotów telewizyjnych, działalność w internecie i happeningi nakłaniają młodzież do głosowania. Hasłem kampanii jest "Halo Europo, słyszysz mnie?".
Spoty nadawane są tak, żeby jak najwięcej młodych Europejczyków miało szansę je obejrzeć. Poza tym są niesztampowe i nowatorskie: pokazują, jak podobna jest młodzież w różnych państwach członkowskich i że im więcej młodych krzyczy, tym krzyk jest głośniejszy. Proste, dosłowne, niepretensjonalne. Taka forma przekazu lepiej zadziała na najmłodszych wyborców niż apele polityków i autorytetów.
Dobrym pomysłem było też namówienie do współpracy MTV - młodzież oglądająca TVN24 i tak by przecież poszła głosować.
To, oczywiście, nie jedyna kampania promująca głosowanie. Poprzez internet, uliczne happeningi i billboardy do głosowania namawia Parlament Europejski. Na YouTubie powstał specjalny kanał, na którym zamieszczane są nagrania ze sławnymi ludźmi zachęcającymi do wzięcia udziału w eurowyborach.
Do współpracy włączono też belgijskiego astronautę, który chwalił się, że zagłosuje w eurowyborach. Poprzez pełnomocnika, oczywiście, bo sam znajduje się na orbicie okołoziemskiej.
Interesująca była również akcja Stowarzyszenie 61. Dzięki stronie Kandydaci2009.pl mieliśmy szansę szczegółowo zapoznać się z poglądami startujących. To mała wyspa konkretów w morzu eurokampanijnej propagandy.
Swój skromny wkład w promowanie głosowania ma również Gazeta.pl. Hasłem naszej kampanii jest: "Jestem, więc głosuję". Nagraliśmy kilku polityków, artystów i dziennikarzy, którzy tłumaczą, dlaczego wezmą udział w wyborach, a potem zaprezentowaliśmy te nagrania naszym użytkownikom. Nawet jeśli jedna osoba dzięki temu pójdzie zagłosować, uznamy, że było warto.
We wtorek napiszemy, kto był Graczem, a kto Partaczem tych wyborów. I nie zapomnijcie: w niedzielę głosujemy!
Michał Protaziuk
Czytaj też:













