Fot. Sławomir Kamiński / AG
Prosił, prosił, aż wyprosił.
Jacek Kurski od dawna chciał wystartować w eurowyborach, ale sprzeciwiał się temu Jarosław Kaczyński. Wolał mieć bulteriera przy sobie i być może bał się również, że Kurski - ze swoim druhem Zbigniewem Ziobrą - nabroją w europarlamencie, gdzie panują wyższe standardy polityczne niż na Wiejskiej.
Kurski jednak nie zrezygnował. Prosił, prosił, aż wreszcie wyprosił. Kaczyński uległ i podarował mu jedynkę w okręgu obejmującym Podlasie oraz Warmię i Mazury. Mandat zdobędzie bez problemu, bo PiS cieszy się w tamtym rejonie wysokim poparciem. Jego start opłaci się również partii, gdyż jako znany poseł nabije dużo głosów.
Mamy też iskierkę nadziei, że Jacek Kurski z dobrej strony pokaże się w europarlamencie. Mniej będzie spindoktorzenia, a choć trochę więcej merytorycznej pracy.
Jarosław Kaczyński powierzył Kurskiemu i spin doktorom prowadzenie eurokampanii. Muszą jednak nauczyć się współpracy, bo od paru lat to im nie wychodzi. Stać ich na to? - Yes we can - pewnie by odpowiedzieli. My powiemy raczej - Who knows? Niemniej Kurski znów będzie robił to, co lubi najbardziej.
W tym tygodniu wyróżnili się również: Marian Krzaklewski za spektakularny powrót do polityki, Marek Rocki za odważne przeciwstawienie się chybionym pomysłom PO oraz Jacek Rostowski za skuteczne odparcie zarzutów ws. swoich pożyczek bankowych.
Michał Protaziuk













