Fot. Sławomir Kamiński / AG
Nowa gwiazda PiS-u.
Swoje sukcesy w mijającym tygodniu Grażyna Gęsicka zawdzięcza bardziej Palikotowi, mniej - własnym umiejętnościom politycznym.
Wstrzeliła się w dobry moment z krytyką rządu i miała dużo szczęścia, że słabym merytorycznie wystąpieniem o dotacjach unijnych zdołała sprowokować Palikota do wypowiedzi, która - razem z późniejszym wpisem o prezesie PiS - wywołała burzę w Platformie, doprowadziła do rezugnacji Palikota z funkcji szefa Przyjaznego Państwa i - co najważniejsze dla PiS-u i dla pozycji Gęsickiej w tej partii - powrotem partii Kaczyńskich TVN-u.
Władze PiS-u zareagowały wzorowo: wykorzystały okazję, ogłosiły Gęsicką nową twarzą partii i gwiazdą na kongres.
Gęsicka szybko awansowała w hierarchii wewnętrznej PiS-u. Na początku kadencji, choć ciągle blisko prezesa, była jednym z wielu drugoplanowych parlamentarzystów tej formacji. Teraz razem z Aleksandrą Natalii-Świat będą wizytówką odnowionego PiS-u. Przeciwnikom trudniej będzie ją atakować, bo nie kojarzy się jednoznacznie z "kaczyzmem" i do tego była dość sprawnym ministrem, chwalonym nawet przez opozycję.
Politycy PiS-u, którzy musieli cierpieć przez zakaz występów w TVN24, są jej bardzo wdzięczni. "To było dla nas jak los wygrany na loterii. Zachowanie Palikota sprawiło, że Grażyna praktycznie nie wychodziła z telewizora, mogła w kółko mówić o naszym pakiecie antykryzysowym, a na dodatek jej sprawa stała się pretekstem do zniesienia idiotycznego bojkotu TVN" - cieszy się na łamach Dziennika" jeden z posłów PiS-u. Dzięki tej przysłudze, jaką z pomocą Palikota oddała kolegom, Gęsicka na pewno będzie mieć u nich na długo kredyt zaufania.
Michał Protaziuk, Monika Margraf
Czytaj również:













