Oto, jak poświęca się prezes PiS, by przyciągnąć młody elektorat. Internautów, którzy siedzą sobie przed komputerem, oglądają filmiki i pociągają z butelki z piwem.
- Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota - pamiętacie te słowa? Wypowiedział je Jarosław Kaczyński w marcu zeszłego roku w wywiadzie dla serwisu swojej partii. Powiedział to i trochę więcej, m.in. o tym, jakich strasznych rzeczy naoglądał się na ekranach komputerów w BUW-ie. Zło, zło...
Potem były próby - zarówno ze strony samego prezesa, jak i jego podwładnych - odkręcenia tej... niezręczności? Był żal i mowa o przeprosinach, zapewnienia, że internet jest w porządku, była pierwsza internetowa konferencja prezesa. Było przekonywanie, że... Jarosław Kaczyński też jest internautą, a PiS nie jest obciachem.
W weekend przyszła pora na prawdziwy dowód przemiany. Sobota, kawiarnia Na Rozdrożu: prezes PiS z kuflem (nie butelką) piwa w dłoni siada przed grupą internatów, by uczcić kolejną rocznicę działania ich platformy blogowej. Popija piwo i czuje się jak u siebie. Składa życzenia "wielkiej przyszłości".
Ale nie dajmy się zwieść pozorom - nie tylko brak butelki wyróżnia tę sytuację. Prezes PiS nie spotkał się bowiem z grupą zwykłych internautów, ale z blogerami z Salonu24. Platforma działa od trzech lat.
Więcej o rocznicy na Salon24.pl.
mar
Czytaj też:
Jarosław Kaczyński przekonuje się do internetu, ale nadal "czuje się dziwnie"














![Dla wątpiących w ambicje polityczne Olechowskiego [WIDEO]](http://bi.gazeta.pl/im/9/7390/z7390649M.jpg)









