politbiuro >  W kuluarach

Wydatki biurowe posła: lekcje polskiego...

Daniel Kawczynski

Fot. Parliamentary Recording Unit / www. daniel4shrewsbury.co.uk

  • Daniel Kawczynski
  • Rachunek Daniela Kawczynskiego za lekcje polskiego
  • Rachunek Daniela Kawczynskiego za lekcje polskiego

Daniel Kawczynski, deputowany do Izby Gmin - polski akcent w brytyjskiej "aferze dorszowej". Choć jako wyciskacz pieniędzy podatników i tak nie dorasta do pięt innym, np. samemu premierowi Brownowi.

W Politbiurze zajmujemy się polityką krajową, ale tym razem robimy wyjątek: ta sprawa jest wyjątkowa.

Polskie media nie bardzo interesują się aferą dotyczącą finansów brytyjskich parlamentarzystów. A szkoda. Po pierwsze dlatego, że skala "nadprogramowych" wydatków brytyjskich posłów (poza ich uposażeniem czy dietami), za które płacą podatnicy, jest ogromna: w zeszłym roku wyniosły one budżet ponad 90 mln funtów. A mniejsze lub większe nadużycia dotyczyć mogą nawet połowy członków Izby Gmin - wynika z doniesień mediów. Pod drugie, niektóre nadużycia są tak absurdalne, że aż wierzyć się nie chce.

W skrócie: chodzi o wydatki, za które posłowie - po przedstawieniu rachunków - otrzymują zwrot pieniędzy od Izby Gmin. Afera rozpętała się, gdy media dotarły do części rachunków przedstawianych do rozliczenia komisji ds. finansów Izby Gmin. Okazało się, że podatnicy płacili m.in. za deski klozetowe, pułapki na gryzonie, sprzątaczki, które zarabiały... 30 funtów na godzinę, komiksy. Nie mówiąc już o prywatnych posiłkach czy zbyt drogich mieszkaniach, do których posłowie spoza Londynu mają prawo, przebywając w stolicy.

Nadużycia dotyczą głównie wydatków na prowadzenie biur. Parlament zwraca posłom pieniądze za trzy główne rodzaje zakupów czy zamowień: związanych z 1. zakwaterowaniem, 2. prowadzeniem biur i 3. dojazdami. Deski klozetowe i komiksy  kupowane były w ramach środków "na długopisy".

Poniżej początek listy "The best of" sporządzonej przez "Guardiana" na podstawie rachunków posłów - kwoty w funtach brytyjskich.

Biscuits, peanuts, carpets, elephant lamps. The items MPs have claimed for make interesting reading. Here are a few of their odder purchases:  

Geoff Hoon 80.46 on a magnifying mirror

Humphrey Malins 4 for a toilet brush

Jeremy Hunt 1p for a 12-second mobile phone call

Michael Gove 39.99 of seagrass; 20 on mugs from Tate Modern, and 134.30 on "Elephant lamps"

George Osborne 47 for two DVDs of his own speech on Value for Taxpayers' Money

Chris Huhne 119 on trouser press

Ian McCartney 593.59 on a paper shredder

Alan Duncan 19.55 for biscuits, tea, coffee ... and mint imperials

David Cameron 656.44 on "burning oil" (presumably for an Aga or similar device)

Christopher Fraser More than 1,800 on cherry laurel and red cedar trees

Ed Balls 58.75 for sponsored match ball for Ossett Town AFC; 1.05 on peanuts, and 7.99 on the book Reasons to be Cheerful by Mark Steel

Harry Cohen 35 on curtain shortening; 43.17 on storage trolleys

Zobacz całą listę "Guardiana".

Jak ma się to do naszego rodzimego dorsza? Raczej przekracza wyobraźnię nabywców dorszy. I - co trzeba podkreślić - w brytyjskim skandalu nie chodzi o wydatki, które można by choćby próbować usprawiedliwić tym, że wiążą się z zadaniami polityka (np. wystawna kolacja podczas negocjacji). Nie: to stuprocentowa prywata.

Sprawa stała się głównym tematem w brytyjskich mediach i pociągnęła za sobą naprawdę poważne skutki, m.in. dymisje części szastających publicznymi pieniędzmi polityków oraz zapowiadaną na koniec czerwca, pierwszą od 300 lat dymisję przewodniczącego Izby Gmin.

Specjalna komisja bada obecnie finanse posłów, ale już zdecydowano się na zmiany, które mogą wydawać się poniżające, ale konieczne. Wprowadzono je nie tyle, by kontrolować deputowanych, ile by choćby częściowo wyjaśnić sprawę oburzonym podatnikom i dać im bezpośrednie źródło informacji. Zdecydowano się zmienić reguły kontroli finansowej posłów: od wczoraj zamieszczają oni na stronie Izby Gmin listę swoich wydatków i odpowiadające im rachunki (dołączane do wniosków o zwrot kosztów). Publikacja list jest przez brytyjskie media śledzona tak pilnie, że "Guradian" i BBC zrobiły z niej nawet... relacje na żywo. "Guardian" ma też specjalny serwis, w którym zbadać można rachunki wybranego deputowanego i pokazać, co próbował on zataić.

Bo media zwracają też uwagę, że rachunki wcale nie wyjaśniają tak wiele, jak można by się spodziewać. Są z nich bowiem usuwane niektóre dane podlegające ochronie. A to sprawia, że część przekrętów łatwo umyka osobom niewtajemniczonym.

O co konkretnie chodzi? Np. "Daily Telegraph" zwraca uwagę na wydatki premiera Browna na sprzątanie. W rachunku zamazano informację o tym, jaki dom sprzątano. Gazeta dotarła do oryginalnej wersji rachunku, z której wynika, że Brown wynajął sprzątaczkę na spółkę z bratem, by sprzątała... jego rodzinny dom, a poniesione koszty odzyskał od Izby Gmin w ramach zwrotu kosztów na biuro.

Posłowie posuwają się do granic śmieszności, by ich wydatki nie ujrzały światła dziennego. Oto, jak wygląda jeden z rachunków Gordona Browna. Niech ktoś zgadnie, za co płacił...

Rachunek Gordona Browna

 

Słowem: niesłychane. A duża liczba takich wątpliwych rachunków (wszystkich dokumentów opublikowano już ponad milion) oznacza, że podatnicy łożyli miliony na prywatne zakupy swoich przedstawicieli.

Jest jeszcze wspomniany na początku polski akcent. Deputowany polskiego pochodzenia, Daniel Kawczynski. Jako koszt prowadzenia biura podał wydatki na... lekcje języka polskiego. Dostał się dzięki temu na listę posłów z najbardziej dziwacznymi ("odder purchases") wydatkami. Bo jak już wydawać, to z ułańską fantazją. A nie tam - na sprzątanie.

Rachunek Daniela Kawczynskiego za lekcje polskiego

 

Monika Margraf

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:
Gracz Roku
Sukces roku. Jego i nasz
Partacz Roku
To już jest koniec...

NEWSLETTER POLITBIURA

Najnowsze wiadomości z Politbiura.pl prześlemy na Twój e-mail. Zobacz przykład
PolitDzwonki polecają (MP3)
Vocal: Giganci. Mix: Wyborcza.pl
Vocal: Jan Rokita. Mix: Wyborcza.pl
Ostatnio w PolitGroszkach
Tym razem wygląda inaczej niż zwykle
Podyskutuj na forum kraj
Ostatnio w PolitBiurze

Najczęściej komentowane

Najczęściej czytane
Julia Tymoszenko w Polsce - relacja

Julia Tymoszenko w Polsce - relacja

Julia Tymoszenko podczas swojej pierwszej...

Marcinkiewicz na razie nie chce badania wariografem

Marcinkiewicz na razie nie chce badania wariografem

- Mogę poddać się badaniu wariografem - tak...

PO buduje własny think tank. Ma nadawać kierunek

PO buduje własny think tank. Ma nadawać kierunek

- Tylko dobrze zaplanowana strategia buduje...

Migalski bloguje

Migalski bloguje

Na Salonie24.pl. Nieco rozdygotany,...

Gulczyński: Próbują robić aferę. Wałęsa: To prowokacja

Gulczyński: Próbują robić aferę. Wałęsa: To prowokacja

- Podniosłem rękę w stronę kamery, bo by mnie...

Z cyklu PolitGroszki: Piotr Targiński - model PO

Z cyklu PolitGroszki: Piotr Targiński - model PO

Piotr Targiński - jeden z najbliższych...

Lobbing po polsku

Lobbing po polsku

Palikot zapowiada zmianę ustawy o lobbingu....