poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Kaczyński zapomniał przeprosić internautów
Fot. Krzysztof Karolczyk/AG
Jarosław Kaczyński przyznał wczoraj na kongresie PiS, że czasami padały niepotrzebne słowa. - Jeżeli ktoś poczuł się urażony, to przepraszam - zwrócił się do inteligencji. Okazało się, że prezes PiS chciał także pojednać się z internautami, ale... zapomniał. - Rozmawiałam z nim po przemówieniu i żałował, że o nich nie wspomniał - zdradza Grażyna Gęsicka.
Do tej pory były premier w kontaktach z internautami popełniał raczej gafy. Gdy w zeszłym roku toczyła się dyskusja o możliwości wprowadzenia głosowania przez internet, Kaczyński wypalił: - Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota.
Słowa prezesa wywołały burzę. Internauci nie pozostawili na nim suchej nitki. A wszystko zbiegło się w czasie z uruchomieniem przez Prawo i Sprawiedliwość strony internetowej. - Całe nasze działania, żeby trafić do młodych ludzi przez internet, zostały zniweczone przez jedną głupią wypowiedź - komentował nam wówczas jeden z posłów PiS.
Dzisiaj, kiedy w PiS idą zmiany i nie ma już walki z Układem, tylko merytoryczna dyskusja nt. kryzysu oraz otwarcie na nowe środowiska, Kaczyński chciałby pojednać się także z młodymi, surfującymi po sieci. Ale zapomniał...
- Intenauci to środowisko, które do tej pory czuło się przez naszego prezesa niedoceniane. Rozmawiałam z nim w kuluarach i prezes żałował, że w tym przemówieniu, w którym przeprosił inteligencję, nie wspomniał o internautach. - zdradza nam Grażyna Gęsicka.
Dodaje, że dla PiS to środowisko bardzo ważne - Nawet podczas naszego kongresu internauci do nas piszą, my im odpowiadamy na pytania, czyli krótko mówiąc to są nasi sprzymierzeńcy - podsumowuje.
Cóż, prezes w końcu nas docenił. Idę po piwo...
Mikołaj Tocki
Czytaj też:
Kongres na żywo: pierwszy dzień i drugi dzień













