poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Palikot: Gdyby Poncyljusz nie odszedł, wyrzuciliby go z PiS
Fot. Jacek Łagowski / AG
Jak nie wyjdziecie z komisji Palikota, to wylecicie z partii - mieli usłyszeć od Przemysława Gosiewskiego posłowie PiS będący członkami sejmowej komisji Przyjazne Państwo. Tak przynajmniej twierdzi sam Janusz Palikot . - Rozmawiałem o tym z Poncyljuszem i mówił, że nie ma wyjścia - mówi. Poncyljusz zaprzecza.
Posłowie PiS Adam Abramowicz, Paweł Poncyliusz i Krzysztof Jurgiel opuścili komisję Przyjazne Państwo w zeszłym tygodniu. - Mówimy dość nieodpowiedzialnym wystąpieniom Janusza Palikota - mówił wtedy w rozmowie z Politbiurem Poncyljusz. Czyżby przyczyny odejścia były inne?
Zdaniem Janusza Palikota, posłowie nie mieli wyjścia. - Poncyliusza i Abramowicza namawiano do rezygnacji wiele miesięcy. To, że oni w tej chwili ulegli, to dlatego, że Gosiewski przystawił im pistolet do głowy: jak nie wyjdziecie z Przyjaznego Państwa, to wylecicie z PiS.
- Skąd Pan wie, że tak było? Rozmawiał Pan z nimi?
- Tak. Przecież nie raz o tym rozmawialiśmy. I nie chodzi tylko o mnie. Niech pan spyta Wikińskiego czy inne postronne osoby. Bo mnie można podejrzewać o stronniczość w tej kwestii, ale inne osoby panu powiedzą to samo. Oni się bardzo dobrze czuli w komisji, chcieli pracować i dziś żałują, że odeszli.
Pytamy więc Marka Wikińskiego z Lewicy, także członka komisji Przyjazne Państwo: Paweł Poncyljusz mówił Panu, że gdyby nie odszedł z komisji , zostałby wyrzucony z PiS?
- Nie. Nic takiego nie słyszałem. Znamy się z Poncyljuszem od wielu lat. Pracujemy ze sobą, występujemy razem w programach telewizyjnych i nigdy nic takiego mi nie powiedział - mówi Wikiński.
Niedawno Palikot relacjonował inną rozmowę: Według informacji, którą usłyszałem, pan prezydent miał się odnieść do pana generała, człowieka w mundurze "won, gnoju" - opowiadał w TVN 24 poseł. Później zarówno Kancelaria Prezydenta, jak i sam generał zaprzeczyli tym informacjom. Co będzie tym razem, przewiduje sam Palikot ...
- Oczywiście Poncyljusz zaprzeczy i powie, że od dłuższego czasu chciał odejść. To mnie nie dziwi. Będzie musiał tak mówić - tłumaczy Palikot, który jednak ma w ręku jeszcze jeden silny argument. - Ja nigdy nie kłamię. Mogę czegoś nie rozumieć, ale nigdy nie kłamałem i nie kłamię. Zawsze mówię prawdę - przekonuje.
Co na to Poncyliusz?
- Nie było takiego ultimatum. Od dłuższego czasu w partii zastanawialiśmy się, czy wyjść z komisji, czy zostać. Do pewnego czasu argumenty za pozostaniem przeważały, jednak zachowanie posła Palikota nie zmieniało się. Tyle razy obiecywał , że przestanie obrażać prezydenta i nie dotrzymywał słowa. Nie chcieliśmy tego dłużej legitymizować swoją obecnością w komisji. Nikt nie musiał nas zmuszać do wyjścia - mówi.
Mikołaj Tocki
Czytaj też:













