poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Cymański: Mamy w PiS-ie problem demokratyzacji
Fot. Sławomir Kamiński / AG
- Jesteśmy partią osaczoną i każda różnica zadań rozgrywana jest przez naszych przeciwników. Dlatego jesteśmy zdyscyplinowani - mówi Tadeusz Cymański pytany, dlaczego PiS uważany jest za partię wodzowską. - Mamy w PiS -ie problem demokratyzacji, ale ważniejsza jest skuteczność partii - podkreśla. Poseł PiS odpowiada na pytania czytelników Politbiura: o PiS , rolę prezydenta, swój wizerunek, a także - rodzinę. - Dajmy se trochę na luz - nawołuje swoich przeciwników.
Cymański przyznaje, że PiS bardziej skupia się na kampanii negatywnej niż pozytywnej i że to błąd odpowiadających za wizerunek partii w mediach: - Powinniśmy być bardziej kreatywni.
Lech Kaczyński zaszkodził pozycji negocjacyjnej Polski przyjeżdżając - wbrew woli rządu - na szczyt w Brukseli , choć omawiane tam sprawy nie leżały w jego kompetencjach i miał na ich temat zdanie inne niż rząd? - Prezydent ma w Polsce mandat bezpośredni, czego nie ma nawet pan premier. Prezydent ma swoje kontakty z wieloma mężami stanu, podobnie jak premier. Wspólna obecność tych dwóch mężów stanu na pewno nie osłabiła pozycji Polski - twierdzi Cymański .
- Wiem, że wywołuję skrajne uczucia: od entuzjazmu po nienawiść. Ale eksperci twierdzą, że to nie najgorzej. Najgorzej jest jak człowiek wzbudza obojętność - mówi Cymański pytany o swój wizerunek sejmowego błazna . - Kto się przezywa, sam się tak nazywa. Poza tym w tym fachu skórę trzeba mieć jak hipopotam, nie - jak meduza - dodaje.
Na koniec Tadeusz Cymański odpowiada na pytania swoich zwolenników, nadesłane do Politbiura - o bloga i rodzinę.
Rozmawiał Mikołaj Tocki
Czytaj też:
Wszystko o konflikcie ws. szczytu - raport specjalny
Wszystko o konflikcie outsidera Dorna z PiS-em o alimenty













