poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
PiS pomaga swoim politykom zrozumieć informacje w telewizji?
Fot. Dominik Sadowski / AG
Codziennie część polityków wstaje skoro świt, by wyrazić swoje opinie w radiowych i telewizyjnych "porankach". Dzięki służbom prasowym PiS-u, wiemy już, że partia Jarosława Kaczyńskiego starannie przygotowuje swoich posłów do ''poranków". Wieczorem dostają specjalne SMS-y, a w nich jedyną słuszną interpretację serwisów informacyjnych. To z nich politycy PiS dowiadują się, czy w "Wydarzeniach" potraktowano prezydenta "negatywnie" czy tylko "lekko negatywnie''.
Wszystko wydało się przypadkiem: ktoś w biurze PiS-u zamiast do polityków wysłał dzisiejsze podsumowanie "Wydarzeń'' do... dziennikarzy. Zaraz potem otrzymaliśmy wiadomość z przeprosinami i ze sprostowaniem, że poprzedni SMS nie był dla nas.
W podsumowaniu wypunktowano: dzisiejsze newsy "Wydarzeń", jacy politycy wstąpili w poszczególnych materiałach oraz ocenę obiektywizmu dziennikarzy. Przekaz o Traktacie Lizbońskim PiS ocenia jako "lekko negatywny dla Prezydenta", o tarczy antyrakietowej - już jako "negatywny dla Prezydenta", o doktorze G. - jako "negatywny dla kliniki", o dokumentach WSI, strajku lekarzy i o Halembie - jako "neutralne".
mar, toc
Czytaj też:
SMS-owe instrukcje dla parlamentarzystów: Obracajcię tę sprawę w żart













