Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
"Super Express" nie zostawił na Zbigniewie Ziobrze suchej nitki. Sprawdziliśmy to. Gazeta trochę przesadziła.
"Euroleń" - takim mianem tabloid określił Zbigniewa Ziobro. Według tej gazety, Ziobro nic nie robi w Parlamencie, tylko pobiera wysokie uposażenie. Dziennikarze nie znaleźli śladu aktywności Ziobry w Brukseli. Podobnie, jak innego europosła - Bogdana Marcinkiewicza.
Nam się o dziwo udało, bo w odróżnieniu do tabloidu sprawdziliśmy, czy coś robił również po 9 listopada. I tu niespodzianka, bo akurat tego dnia - razem z innymi europosłami PiS-u - złożył trzy interpelacje ws. dopłat dla rolników i żywności genetycznie modyfikowanej. Kto chce, niech sprawdzi.
W komisjach nie widać Ziobry, ale można to również wytłumaczyć. Delegacje ds. stosunków z USA i państwami AKP jeszcze nie zaczęły działalności. Zaś w Komisji Prawnej brylują inni - bardziej doświadczeni polscy europosłowie - Tadeusz Zwiefka i Lidia Geringer de Oedenberg. A w PE bardzo uważa się, żeby zachować odpowiednie proporcje, zwłaszcza te narodowościowe.
Na pewno przeszkodą w działalności Ziobry jest słaba znajomość języków obcych i brak doświadczenia. Nie chce się też odzwyczaić od konferencji prasowych w Sejmie. Czas teraz na to jest doskonały - dwie afery i półmetek rządów. Mamy nadzieję, że Ziobro wkrótce się poprawi i nie będziemy musieli go więcej bronić.
prot
Czytaj również:



















