Tadeusz Cichocki pierwszy oświadczył, że chce startować w wyborach prezydenckich. Jego program jest "interesujący" - zlikwidować parlament, wyjść z UE, anulować wszystkim długi itp. itd.
Niektórzy właściciele skrzynek mailowych na portalu O2.pl mieli zaszczyt dostać wiadomość od Tadeusza Cichockiego z informacją, że chce on startować w wyborach i szuka wsparcia. Jeśli komuś nie podoba się Lech Kaczyński, zawiódł się na Donaldzie Tusku, nie chce czekać na Włodzimierza Cimoszewicza, a Andrzej Olechowski jest dla niego z "innej bajki", niech się zastanowi nad poparciem Cichockiego. Może nie ma doświadczenia, funduszy, zaplecza, ale fantazji mu nie brakuje!
Oświeceniowy absolutyzm
- Sytuacja Polaków i Polski jest bardzo zła i ulega ciągłemu, bardzo szybkiemu pogarszaniu - pisze na stronie Cichocki. Dlatego też zgłosił gotowość przejęcia władzy i zreformowania Polski. Jego zalecenia są jednak tak rewolucyjne, że przy nim populista Andrzej Lepper to prawie Jan Rokita...
Na początku proponuje likwidacje Sejmu i Senatu, a na ich miejsce chce wprowadzić wszechwładnego prezydenta i podległy mu rząd. - Prezydent powinien być wybierany na czas nieokreślony. Faktyczny okres jego urzędowania powinien być uzależniony od jego woli i możliwości oraz woli wyborców - pisze. Prócz tego prezydent zarabiałby najwięcej w Polsce, bo jego pensja byłaby płacą maksymalną... Powrót do Polski Piastów?
Wyborcy mogliby odwołać prezydenta dzięki "Systemowi Monitorowania Stopnia Akceptacji Prezydenta RP przez Naród Polski''. Gdyby jego poparcie spadło poniżej 50 proc., musiałby odejść. W Polsce takie zmiany zachodziłyby pewnie co dwa miesiące, chyba że któryś z prezydentów skorzystałby ze swojej wielkiej władzy.
Utopia
Cichocki znalazł również cudowny sposób na poprawę naszej sytuacji ekonomicznej. Cały majątek państwa należy rozdać ludziom, anulować długi - wszyscy kredytobiorcy powinni mu teraz przyklasnąć - a potem wyrównać poziom dochodu poprzez system ulg i dodatkowych podatków. Lenin nie powstydziłby się tego programu.
Z drugiej jednak strony proponuje likwidację ZUS-u, KRUS-u, towarzystw ubezpieczeniowych, a nawet rent i emerytur. Według niego, szkoły i opieka zdrowotna powinny być całkowicie płatne. W tym przypadku zmienia się z komunisty w skrajnego liberała, gdyż postuluje, żeby państwo w ogóle nikomu nic nie dawało. W sumie nie będzie miało z czego, bo proponuje też likwidację prawie wszystkich podatków. Janusz Korwin-Mikke chyba znalazł bratnią duszę.
Cichocki chce również, żeby Polska silniejszym państwem na arenie międzynarodowej. Tak się stanie, gdy wyjdziemy z Unii Europejskiej i założymy "Unię Pokoju i Współpracy". Mówi też stanowcze "nie" - Bankowi Światowemu i Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu. Dobrze, że ONZ się ostała.
Jeśli podoba się wam ten program komunistyczno-liberalno-utopijny nie czekajcie, popierajcie Cichockiego! W postulatach nikt go nie przebije.
prot
Czytaj również:





















