Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Dlatego działają w konspiracji - tako rzecze Jarosław Kaczyński. Oto relacja z niezwykle ciekawego wywiadu w Polskim Radiu.
Prezes PiS udzielił dziś wywiadu "Sygnałom dnia". Z jego diagnozy naszej politycznej rzeczywistości wynika jedno: jest źle, bardzo źle. Wszyscy zginiemy. Oto krótkie streszczenie tej rozmowy.
Rząd podejmuje, co prawda, wysiłki, byśmy nie zginęli, ale są one nieudolne. Np. najnowszy projekt ustawy hazardowej - tu prezes podkreślił, że "nowe otwarcie" na internautów to coś więcej niż czcze gadanie: - Słynna Kataryna pisze, że to będzie ustawa, z której słynny Rychu będzie zadowolony. - Czy PiS poprze ustawę, jeśłi uratuje ona Polaków przed złem hazardu? - Jeśli byłyby ekspertyzy, które dowiodą, że Rychu rzeczywiście na tym nie zarobi, to można by taki pakt zawrzeć - podkreślił.
Przy okazji nadmienia, że kraj pogrąża się w coraz większym chaosie, kryzysie i zepsuciu. Wszyscy zginiemy. Drogi są w tak strasznym stanie, że nie da się nimi jeździć, sugeruje prezes (I Kierowca IV RP?). Zginiemy - jeśli nie na drogach, to w otchłani hazardu: - Jechałem ostatnio krętymi drogami do Warszawy, bo w Polsce inaczej jeździć się teraz nie da. I na każdej stacji benzynowej jednoręcy bandyci. - Małe Las Vegas w Polsce? - podpowiada usłużnie redaktor Karnowski. - Nie tyle małe, co właśnie wielkie - poprawia młodzieńca prezes. Rycha i kolegów trzeba jak najszybciej "obciążyć podatkowo". - Bo dziś Polacy są w istocie okradani - dodaje Kaczyński.
Wywiadu słuchało się z dużą przyjemnością - tak, jakby był odczytany z podziałem na role. Panowie nie zapomnieli poruszyć sprawy afery stoczniowej. Jak ocenia ją prezes? - Bulwersująca w największy sposób niejasna i skandaliczna, nie tylko z punktu widzenia prawa, ale politycznego. (...). Trzeba odpowiednio ukarać nie tylko w sensie prawnym, ale też moralnym i politycznym tych, którzy za tym stoją.
PiS ma receptę na zło, które nawiedziło Rzeczpospolitą: musi jak najszybciej przejąć władzę i do tego ciągle się przygotowuje. Istnieje już Zespół Pracy Państwowej, w którym politycy PiS i eksperci opracowują rozwiązania dla ratowania Polski.
Kiedy owi eksperci ujawnią się? Przy tym pytaniu prezes ujawnił kolejne zło: za współpracę w PiS grożą w Polsce represje. - Wielu ludzi, którzy z nami współpracują, nie chce, by ich nazwiska były ujawniane, by nie dotknęły ich - nie chcę powiedzieć - represje. Ale socjologia operuje pojęciem "sankcji rozproszonej". Mogą mieć w swoich instytucjach różnego rodzaju kłopoty, a także kłopoty o charakterze towarzyskim. Dziś te obawy są nieco przesadzone, bo sytuacja zmienia się na korzyść. Ale skoro są to, musimy się z nimi liczyć - wyjaśnił Jarosław Kaczyński.
Na koniec sprawa Dorna - sąd orzekł, że Jarosław Kaczyński ma jednak przeprosić za awanturę z alimentami. A konkretnie: za sugerowanie, że Dorn ich nie płacił. Prezes zaznaczył dziś, że jeśli po apelacji sąd utrzyma taki wyrok, to on - oczywiście - nie będzie miał wyjścia i przeprosi. Ale... - Nigdy nie mówiłem, że pan Dorn nie płacił alimentów. W jednej wypowiedzi zapomniałem powiedzieć, że płaci - zakończył Kaczyński. Kurtyna.
mar












