Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Dziś poznamy zastępców trzech pechowych ministrów. Donald Tusk postawi na mało znanych, ale doświadczonych urzędników.
Ministrem sprawiedliwości miał ponoć zostać Włodzimierz Cimoszewicz. Jak informował "Dziennik Gazeta Prawna", przedstawił jednak Tuskowi propozycje, której on nie mógł przyjąć - chciał tekę wiceministra i wolną rękę w sprawie kandydowania w wyborach prezydenckich. Taka pozycja byłaby wspaniałą okazją do lansowania się, co może potwierdzić Lech Kaczyński.
Tusk woli mieć do czynienia tylko z jednym takim przypadkiem, więc się nie zgodził. W końcu wybrany na to stanowisko zostanie prawdopodobnie Krzysztof Kwiatkowski. Senator PO i dotychczasowy wiceminister sprawiedliwości. Jako bliski współpracownik Andrzeja Czumy pewnie będzie kontynuował jego linię polityczną.
Problem był z obsadzeniem resortu sportu. Krzysztof Kilian, na którego stawiał Tusk, nie chce rezygnować z kariery dla niepewnego stanowiska. Tak więc ministrem zostanie prawdopodobnie wiceminister Adam Giersz. Jak donosi "Gazeta Wyborcza", w PO są obawy, że ten technokrata nie będzie dobrze wypadał medialnie. Nam to jakoś nie przeszkadza. Możemy go nigdy nie zobaczyć telewizji, byleby Euro 2012 było dobrze zorganizowane, a piłkarze nie przegrywali z każdą drużyną poza San Marino i Kiribati.
Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji zostanie prawdopodobnie Jerzy Miller. Ma spore doświadczenie w administrowaniu. Był już wiceministrem finansów w rządzie Jerzego Buzka, wojewodą małopolskim i szefem Narodowego Funduszu Zdrowia. Jest więc bardziej urzędnikiem niż politykiem i to powinno się w PO podobać. Ciekawe, czy Donald Tusk powierzy mu również stanowisko wicepremiera.
prot
Czytaj również:













