politbiuro >  PolitBiuro

Jakie były intencje? To wie tylko sam Miro. I Rysiu

Mirosław Drzewiecki na sobotniej konferencji

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

  • Konferencja ministra sportu Mirosława Drzewieckiego
  • Mirosław Drzewiecki na sobotniej konferencji
  • Mirosław Drzewiecki na sobotniej konferencji
  • Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki

Donald Tusk słabo rozegrał sytuację, a Mirosław Drzewiecki powielił błąd szefa. Lud tego nie kupi.

Konferencja, która miała uratować Mirosława Drzewieckiego przed usunięciem z rządu, bardziej mu zaszkodziła niż pomogła. Dziennikarze zasypali go gradem pytań i choć - wbrew pozorom - były to pytania w większości powierzchowne, Drzewiecki poległ.

Przekonywał, że "nie miał intencji" zmieniać artykułu ustawy o grach losowych dotyczącego dopłat i odpowiedzialność za pismo z prośbą do Ministerstwa Finansów zrzucił na swoich pracowników. - Możecie Państwo rozmawiać z tymi ludźmi - powiedział dziennikarzom.

Szef, który nie bierze odpowiedzialności za działania podwładnych i sprawia wrażenie, jakby ich nawet nie kontrolował? W dodatku szef-minister.

- Miro to ja - to jedyna rzecz, do której Drzewiecki się przyznaje. Ale nie przyznaje się już do rozmowy z Rysiem nt. dopłat. Choć - jak niechętnie powiedział - znają się dobrze: Rysiu był u niego w domu, polecał córkę do pracy w ministerstwie... Bo dziewczyna się marnuje.

Nawet ci, którzy uwierzą w wyjaśnienia Drzewieckiego, będę musieli przyznać, że w takim razie wplątał się w aferę, bo ma w ministerstwie zwyczajny bałagan. I umywa ręce zwalając wszystko na podwładnych.Czy ktoś poniesie za to konsekwencje? Drzewiecki: - Będę się nad tym zastanawiał.

Trochę podobnie lawiruje premier: najpierw przyjmuje wyjaśnienia Mira, potem każe mu się publicznie kajać uzależniając jego przyszłość od tego, jak owo kajanie się sprzeda. A gdy już wiadomo, że poszło słabo, robi konferencję prasową i zapowiada: we wtorek zobaczymy.

W oczach opinii publicznej potwierdza to tylko słowa komentatorów, którzy mówią, że Drzewiecki ma uprzywilejowana pozycję w rządzie iw Platformie. Potwierdza - zwłaszcza, jeśli przypomnimy sobie, za co odejść musiał Ćwiąkalski. Ale on nie był skarbnikiem PO i nie miał poparcia kolegów.

Monika Margraf

Czytaj też:

Kampania i Hazardgate. Zleciał tydzień

PiS i PO się biją, SLD chce korzystać

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:
Gracz Roku
Sukces roku. Jego i nasz
Partacz Roku
To już jest koniec...

NEWSLETTER POLITBIURA

Najnowsze wiadomości z Politbiura.pl prześlemy na Twój e-mail. Zobacz przykład
PolitDzwonki polecają (MP3)
Vocal: Giganci. Mix: Wyborcza.pl
Vocal: Jan Rokita. Mix: Wyborcza.pl
Ostatnio w PolitGroszkach
Tym razem wygląda inaczej niż zwykle
Podyskutuj na forum kraj
Ostatnio w PolitBiurze

Najczęściej komentowane

Najczęściej czytane
Julia Tymoszenko w Polsce - relacja

Julia Tymoszenko w Polsce - relacja

Julia Tymoszenko podczas swojej pierwszej...

Marcinkiewicz na razie nie chce badania wariografem

Marcinkiewicz na razie nie chce badania wariografem

- Mogę poddać się badaniu wariografem - tak...

PO buduje własny think tank. Ma nadawać kierunek

PO buduje własny think tank. Ma nadawać kierunek

- Tylko dobrze zaplanowana strategia buduje...

Migalski bloguje

Migalski bloguje

Na Salonie24.pl. Nieco rozdygotany,...

Gulczyński: Próbują robić aferę. Wałęsa: To prowokacja

Gulczyński: Próbują robić aferę. Wałęsa: To prowokacja

- Podniosłem rękę w stronę kamery, bo by mnie...

Z cyklu PolitGroszki: Piotr Targiński - model PO

Z cyklu PolitGroszki: Piotr Targiński - model PO

Piotr Targiński - jeden z najbliższych...

Lobbing po polsku

Lobbing po polsku

Palikot zapowiada zmianę ustawy o lobbingu....