Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Bronisław Komorowski wie, co to lojalność w polityce.
Marszałek Sejmu to zdecydowanie jeden z najbardziej popularnych i cenionych polityków PO. Byłby świetnym kandydatem na prezydenta. Byłby, gdyby nie jeden problem - lojalność.
W wyborach prezydenckich startować nie chce, bo chce Donald Tusk. - Zawsze należy być lojalnym wobec własnego środowiska, wobec własnego lidera - tłumaczył w Radiu RMF FM.
Szefem partii może chcieć zostać, o ile zechce tego cała partia. - Bardzo poważnie rozważyłbym taką możliwość, jeśliby się okazało, że to właśnie może być elementem utrzymania wewnętrznej zgody, a nie wywołania wewnętrznej batalii - wyjaśnia.
Podejście do polityki, jakie reprezentuje Komorowski, może przeszkadzać w karierze politycznej. By zajść daleko (i to najlepiej szybko) trzeba być albo przebojowym (Palikot), albo uległym (Gosiewski). Obie cechy oczywiście nie wykluczają się wzajemnie (przykład - Jacek Kurski). Komorowski jest tymczasem typem zadaniowca - ma swoje cele i je konsekwentnie realizuje. Nie wychodzi przed szereg grożąc rozbiciem partii.
Lojalność to piękna cecha w polityce, o ile nie przekształca się w ślepe zapatrzenie. Pytanie, czy pomoże Komorowskiemu przejąć schedę po Tusku. Bo w tej kolejce stoi jeszcze kilku znaczących polityków: Schetyna, Chlebowski, Sikorski...
zsz













