Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Polityczni moraliści znów lansują się na sprawie Alicji Tysiąc. Przoduje PiS, którego działacze nie przepuszczają okazji, by potępiać stronę, której prawa i dobra naruszono, oraz bronić księdza mówiącego - co orzekł sąd - językiem nienawiści.
Wczorajszy wyrok to dla polityków idealna okazja dla wystąpień, którymi przypochlebią się swojemu elektoratowi.
Zaczął Jarosław Kaczyński, który ogłosił wczoraj, że w Polsce zagrożona jest wolność słowa. Przy okazji poruszył parę innych tematów, m.in. pedofilii.
Politycy PiS-u ścigali się wczoraj na komentarze z lewicą. Rekord pobił dziś jednak w Radiu Zet Zbigniew Girzyński. Po tym występie ma szansę wyrosnąć na drugiego moralistę PiS-u.
Stwierdził m.in., że Alicja Tysiąc mogła myśleć o swoim wzroku zanim zaszła w ciążę i że są do tego odpowiednie "medykamenty", środki antykoncepcyjne: - To nie żadna światłość, ale fakty znane nawet osobą, które mają naście lat - dodał Girzyński tonem pierwszego autorytetu moralnego.
W jeszcze lepszym stylu bronił jednak kleru - jakby nie było Alicja Tysiąc wygrała nie ze zwykła gazetą, ale z organem prasowym diecezji. W uzasadnieniu sąd stwierdził, że "Gość Niedzielny" naruszył dobra osobiste Tysiąc nie dlatego, że głosił poglądy księży na aborcję (sąd stwierdził m.in., że nazywanie aborcji zabijaniem - generalnie - nie narusza niczyich dóbr). To, czy wypowiedź narusza dobra konkretnej osoby, zależy od kontekstu: ksiądz Marek Gancarczyk naruszył je poprzez stwierdzenie, że Tysiąc chciała zabić dziecko i przyrównanie jej do nazistów. Sąd wskazał też, dlaczego ksiądz użył mowy nienawiści.
Girzyński bronił dziś księdza sugerując, że agresja wobec Tysiąc jest usprawiedliwiona: - To przecież ksiądz, który cale swoje życie poświęca powołaniu, walce o sprawy fundamentalne.
A że nie pierwszy raz przedstawiciele kleru używają wobec Tysiąc języka nienawiści? Że robił to m.in. prymas Glemp wyrażając się o niej przy okazji "jakaś pani Tysiąc"? - Dziś też można żartować że to nie pani Alicja Tysiąc, ale pani Alicja 130 Tysięcy - Girzyński na to.
Szansy lansu nie mogli przepuścić też politycy SLD. Największą wpadkę zaliczył wczoraj Grzegorz Napieralski, który pokazał, że zrozumienie uzasadnienia wyroku jest ponad jego siły. Z ust sędzi padło parę zdań - niby jasnych i zrozumiałych, ale jakich skomplikowanych do przerobienia. Zwłaszcza, gdy trzeba zdążyć z konferencją prasową.
Brygida Grysiak kontra Grzegorz Napieralski na konferencji prasowej (cyt. za TVN24) - POSŁUCHAJ
Dziś ciąg dalszy:Napieralski spotka się w Tysiąc w Sejmie, nie zapomniano, oczywiście, o wypowiedziach dla prasy.
mar













