Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Waldemar Pawlak nie raz zaskakiwał, ale teraz przebił samego siebie. Ogłosił, że nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich.
Waldemar Pawlak w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet zapowiedział, że nie będzie kandydował w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Nie udało mu się też przehandlować Donaldowi Tuskowi poparcia PSL-u w zamian za tekę premiera. - Nie sądzę, w tej sprawie wyborcy zdecydowali, że to będzie polityk z Platformy i tu żadnego "zmiłuj się" nie ma"- mówił trochę zrezygnowany i smutny Pawlak. Zawsze marzył, że dorówna Wincentemu Witosowi, który premierem był trzy razy.
Prawdopodobnie Pawlak zrezygnował z kandydowania z obawy przed klęską. W sondażach prezydenckich nie istnieje. Na pewno nie poprawiłby swojego wyniku z 1995 roku, gdy zdobył 4 proc. głosów. Jego ewolucja wizerunkowa - kreowania się na sprawnego managera - nie udała się.
Kto zatem będzie kandydatem PSL-u? - Będziemy kierowali uwagę na osobę, która będzie ciekawa dla wyborców - mówił tajemniczo Pawlak. Ludowcy muszą kogoś wystawić w wyborach. Historia Unii Wolności pokazał, że brak kandydata na prezydenta może rozbić partię. Pawlak nie pozwoli na start nikomu z ważnych polityków PSL-u, bo nie będzie chciał sobie robić konkurencji. Postawią więc pewnie na kogoś bezpartyjnego, ale z dużym autorytetem. Sukcesu nie wróżymy.
prot
Czytaj również:













