Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Paweł Wypych od wielu lat stoi u boku Lecha Kaczyńskiego. Wie, co prezydent myśli i które myśli należy upublicznić. I wie kiedy.
Na pierwszy rzut oka Paweł Wypych to tajemnicza postać. Co jakiś czas pojawia się w mediach, ale raczej w nich nie bryluje. Zawsze twardo broni stanowiska Lecha Kaczyńskiego. Ani razu nie wyszedł przed szereg, co nieraz zdarzało się innym współpracownikom prezydenta.
Z rekomendacji PiS został w 2007 r. na kilka miesięcy prezesem ZUS-u. Gdy wczoraj wypłynęła afera korupcyjna w ZUS został jednym z głównych komentatorów tego wydarzenia. Sam nawet dodawał nowe wątki. Jako pierwszy poinformował media, że kilka dni temu do Kancelarii Prezydenta wpłynął wniosek o odznaczenie Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski zatrzymanego wczoraj dyrektora szczecińskiego oddziału ZUS. Nie omieszkał dodać, że wniosek został podpisany przez samego premiera Donalda Tuska. Refleks godny mistrza.
Wczorajsze - trzeba przyznać - świetne medialne wystąpienia Pawła Wypycha musiały wreszcie przekonać Lecha Kaczyńskiego, że nadaje się on na jego oficjalnego rzecznika. Władysław Stasiak już w lipcu mówił, że rozmawia z prezydentem w sprawie powołania specjalnej osoby na funkcję rzecznika prezydenta. Do tej pory nieoficjalnym prezydenckim rzecznikiem był Michał Kamiński. Przez ostatnie miesiące był jednak marginalizowany i tuż przed wyborami do europarlamentu zrezygnował z pracy w kancelarii.
Wypych ma dostać oficjalną nominację w ciągu najbliższych dniach, podało radio RMF FM . Jeśli tak się stanie, będzie pierwszym oficjalnym rzecznikiem Lecha Kaczyńskiego. Prawdziwy przełom. W końcu wybory coraz bliżej.
UPDATE: Paweł Wypych zaprzeczył, że miałby zostać rzecznikiem prezydenta. Zapowiedział jednak, że z racji kryzysu należy się spodziewać, że będzie częściej wypowiadać się dla mediów. Pozostaje zatem dziwaczna funkcja "nieoficjalnego rzecznika prezydenta".
zsz













