Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Dzieci poszły dziś pierwszy raz do szkół, a Jarosław Kaczyński miał po wakacjach pierwszą konferencję prasową. Było ostro.
Może dziś narodziła się nowa, świecka tradycja, bo Jarosława Kaczyńskiego, ostro atakując rząd na konferencji prasowej, zakończył definitywnie okres letniej kanikuły i spokoju w polityce. Oczywiście konferencja dotyczyła wczorajszych obchodów 70. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej.
Kaczyński ubolewał, że głównym bohaterem uroczystości był Władimir Putin. - Po co zaproszono tutaj pana Putina? Żeby załatwić kilka spraw, z których najważniejszej nie załatwiono? - dopytywał się. Ostro zaatakował premiera Rosji za jego wypowiedzi i zauważył, że próbował usprawiedliwiać Niemcy. - To jest taki duch Rapallo - straszył zawsze dla nas groźnym sojuszem niemiecko-rosyjskim.
Za zaproszenie Putina odpowiedzialny jest - zdaniem Kaczyńskiego - Donald Tusk i za to został przez przewodniczącego PiS-u zrugany. - Tutaj jest pytanie o profesjonalizm polskiej polityki zagranicznej, premiera i ministra spraw zagranicznych. To jest najniższa możliwa ocena. Nie ma żadnej racjonalnej odpowiedzi - po co zaproszony był Putin - atakował.
Rzeczywiście to na Putinie skupiła się uwaga mediów w czasie obchodów rocznicy wojny. Jednak dzięki jego obecności udało się załatwić niemało spraw i nastąpiło ocieplenie stosunków z Rosją. To jednak, według Kaczyńskiego, za mało.
prot
Czytaj również:













