Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Koniec słodyczy na posiedzeniach rządu. Teraz króluje marchewka. A Janusz Palikot znalazł swój sposób na promocję zdrowego odżywiania.
Od kilku miesięcy trwa w rządzie cicha "kulinarna rewolucja". - Od zawsze na posiedzeniach Rady Ministrów były owoce i słodycze. Uderzyło mnie, kiedy zobaczyłem, że zamiast tych ostatnich dostali warzywa - mówi nam nasz sejmowy fotograf, Wojciech Olkuśnik. Twierdzi, że warzywa zastąpiły słodycze dwa miesiące temu. Łasuchy z rządu pewnie żałują do dziś.
Tak było kiedyś:

A tak jest teraz:

Donald Tusk od dawna był fanem zdrowego trybu życia. Jak donosił "Przekrój", na jego biurku zawsze musi stać miseczka owoców i warzyw. Często też z innymi politykami PO gra w piłkę nożną, choć czasem źle na tym wychodzi. Wprowadzenie warzyw to więc pewnie jego pomysł. Podejrzewamy, że mogło za tym stać też PSL. Tylko ciastek szkoda...
Na swój - dosyć radykalny - sposób promuje zdrowe odżywianie Janusz Palikot. - Czy wreszcie osoby otyłe i narażone na skutki tej otyłości dla swojego zdrowia, nie powinny być obciążone dodatkowymi składkami ubezpieczeniowymi? - pyta retorycznie na swoim blogu. W Sejmie na pewno jest spora grupa posłów, którzy będą przeciwni takim zmianom. Poza tym zawsze lepsza jest marchewka - także ta na posiedzeniach rządu - niż kij.
prot
Obserwuj nas na Twitterze i zostań fanem Politbiura na Facebooku!













