poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Prezydent jedzie na szczyt dla zdjęcia z Obamą?
Fot. Albert Zawada / AG Fot.
Radosław Sikorski w wywiadzie dla TOK FM nie powiedział ani jednego złego słowa o Lechu Kaczyńskim . Chociaż powodów, by to zrobić miał kilka. Dyplomacja wreszcie rządzi.
Sikorski starał się unikać kąśliwych uwag pod adresem prezydenta. Dyplomatycznie odpowiadał na wszystkie pytania. To zaskakujące, ponieważ szef MSZ słynie z tego, że potrafi bez skrępowania zwracać uwagę Lechowi Kaczyńskiemu . Przed październikową "kłótnią o krzesełka" apelował do prezydenta: "Klękam przed panem i proszę: proszę odpuścić, niech pan nie jedzie", co zostało szczególnie źle odebrane przez jego współpracowników. Po awanturze o samoloty przyznał, że Lech Kaczyński zachowuje się, jakby mu było wszystko wolno, a nawet, że nie pomaga Polsce, bo zamiast dyskutować o poważnych kwestiach, zajmujemy się takimi "bzdetami", jak ilość krzeseł i przepustek.
Lech Kaczyński to głowa państwa, której z racji stanowiska należy się szacunek. Inna sprawa to jego współpracownicy. - Chciałbym podziękować kolegom z Kancelarii Prezydenta za podyktowanie tego artykułu. Moje wiewiórki mi donoszą, że to właśnie z tamtych rejonów - powiedział Radosław Sikorski komentując ostatnie doniesienia medialne o tym, że jest załamany, ponieważ USA nie poparły jego kandydatury na sekretarza NATO.
Jacek Żakowski próbował wyciągnąć coś na temat prezydenta. Czy można spodziewać się jakiejś dywersji Lecha Kaczyńskiego na szczycie NATO? - Prezydent deklaruje, że na szczyty jeździ związany instrukcjami rządu, więc sądzę że i tak będzie tym razem - odpowiada Sikorski. Czy dobrze się stało, że na szczyt unijny w Pradze pojedzie i premier i prezydent? - Trochę szkoda, ponieważ rząd poprosił prezydenta o reprezentowanie Polski na szczytach NATO. Rząd miał reprezentować Polskę na szczytach unijnych. Wydawało się to dobrym podziałem. Trochę szkoda, że tak się nie stało - skomentował.
Żadnych ataków na prezydenta. Spokojne, wymijające odpowiedzi.
Publicyści jednak nie odpuszczali. Na pytanie Tomasza Lisa, czy prezydent jedzie tylko po zdjęcie z Obamą, które będzie przydatne przy następnej kampanii prezydenckiej? - Nie wypada mi odpowiadać na takie pytanie - odpowiedział Sikorski. Za co pochwalili go publicyści.
Radosław Sikorski pogodził się wreszcie z tym, że do 2010 rząd musi wspólnie z Lechem Kaczyńskim prowadzić politykę zagraniczną. Gdy krytykował Lecha Kaczyńskiego, tylko dolewał oliwy do ognia.
Wypowiedzi Sikorskiego skrytykować się nie da, ale coś skrytykować zawsze można. Są eksperci od polityki zagranicznej, którzy dostrzegą złą wolę w tym, że Tusk chce się widzieć z Obamą. Czy przypadkiem nie papuguje po Lechu Kaczyńskim? To prezydent wpadł pierwszy na pomysł rozmowy. Zamawiam sobie Obamę?
Posłuchajcie diagnozy czołowego polskiego specjalisty od kandydowania na europosła i na prezesa PZPN, bycia w ZChN-ie i w Samoobronie, przechodzenia do PiS-u i utrzymywania relacji z koleżankami, znajomymi, dobrymi kolegami z zagranicy. Ostatnio też cenionego specjalisty od autobusików.
Prezydent jedzie na szczyt po zdjęcie z Obamą?
zsz
Sikorski "załamany"? "Dziękuję kolegom z Kancelarii Prezydenta za ten artykuł"



















