poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
"Zjadłem kilka jabłek". Można się dziwniej tłumaczyć!
AG
- Przed jazdą zjadłem kilka jabłek - tak Marek Łatas tłumaczył się z prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Dziwna wymówka, ale w polskiej polityce zdarzały się dziwniejsze. Zobaczcie zresztą sami.
Kontrola policyjna wykazała, że poseł PiS miał ok. 0.7 promila alkoholu we krwi. On sam początkowo tłumaczył, że choruje na cukrzycę i w dodatku zjadł kilka jabłek, co spowodowało, że wykryto w jego organiźmie alkohol. Te tłumaczenia raczej nikogo nie przekonały, więc po pewnym czasie przyznał, że dzień wcześniej wypił "może dwa drinki".
Złe siły działają
Tłumaczenia Łatasa - mimo, że brzmiały nieprawdopodobnie - nie były wcale najdziwniejszymi w historii polskiej polityki. Mirosław Orzechowski po swojej wpadce z alkoholem napisał na swoim blogu, że "zbyt dużo okoliczności składa się na próbę zdyskredytowania mojej osoby".
Tę tajemniczą myśl rozwinął na blogu Wojciech Wierzejski. - LPR przygotowuje się do wyborów do europarlamentu. Prowadzimy rozmowy polityczne na szeroką skalę. Jesteśmy blisko sfinalizowania tego przedsięwzięcia. I to drażni naszych przeciwników. Wiem, że będą potężne ataki. Takie jak ten ostatni - napisał b. poseł. Niewątpliwie największy atak przeprowadzili na Ligę wyborcy, którzy jakoś nie kwapią się do popierania jej.
W równie oryginalny sposób wytłumaczono dziwne zachowanie Gabriela Janowskiego przed głosowaniem nad wotum nieufności dla Emila Wąsacza. - Janowski jest jednym z inicjatorów odwołania ministra. To natomiast narusza interesy niektórych grup kapitałowych i politycznych, co powoduje kontrakcję. B. ministrowi podstępem zaaplikowane zostają narkotyki - napisano w biografii zamieszczonej na stronie jego ugrupowania. Jak było naprawdę, tego do dziś nie wiadomo, a Janowski jeszcze nie raz zaskoczył wszystkich dziwnym zachowaniem.
Wszystkie choroby prezydenta
Aleksander Kwaśniewski w czasie wizyty w Charkowie miał problemy z poruszaniem się. Media sugerowały, że był nietrzeźwy. Kancelaria zdementowała te pogłoski twierdząc, że dziwne zachowanie prezydenta spowodowane było "pourazowym zespołem przeciążenia goleni prawej". B. prezydent przyznał, że pił wtedy alkohol dopiero pod koniec swojej drugiej kadencji.
Kwaśniewskiemu również zdarzyła się wpadka na jednym ze spotkań wyborczych LiD-u. Tym razem zwalił wszystko na leki, które brał na tajemniczą chorobę filipińską. To był jego kolejny wkład w polską listę eufemizmów o tematyce alkoholowej.
prot
Czytaj również:













