Fot. Tomasz Wawer / AG
Krytyka PiS, nowa strona internetowa, otwarcie się na młodych ludzi - Lech Kaczyński ma się zmienić. Najpierw Jarosław Kaczyński i PiS, teraz prezydent. To już jakaś plaga. Kto następny?
Od kilku tygodni śledzimy drobne, zewnętrzne zmiany u Jarosława Kaczyńskiego. Kongres PiS pokazał (miał pokazać?) nową, merytoryczną twarz partii. Prezydent najwyraźniej stwierdził, że nie chce być gorszy. Dzisiejsza "Rzeczpospolita" pisze o ambitnych planach zmiany wizerunkowej Lecha Kaczyńskiego .
Prezydent ma - wzorem swojego poprzednika - dystansować się od bieżących wojen politycznych, a nawet krytykować niektóre pomysły partii swojego brata. Niemożliwe? A jednak. PiS w swoim nowym programie proponuje wprowadzenie okręgów jednomandatowych w wyborach do Senatu. - To system, który nie ma nic wspólnego z demokracją - stanowczo skomentował ten pomysł prezydent.
Zdaniem dr Ewy Pietrzyk-Zieniewicz, czas najwyższy zmienić postrzeganie prezydenta z drugiej osoby w PiS na mediatora polskiej polityki. - Jest to w interesie zarówno prezydenta, jak i jego brata - mówi nam specjalistka od wizerunku politycznego. - Widząc te wojenki pomiędzy pałacami czy pomiędzy PO i PiS czekamy na jakiś głos rozwagi. Aleksandra Kwaśniewskiego można lubić, albo nie lubić, ale potrafił być mediatorem. I miał w tym wyniki - podkreśla dr Zieniewicz.
Zmiana musi być wiarygodna
Może uwierzylibyśmy w dobre chęci prezydenta, gdybyśmy nie pamiętali przeszłości. To nie pierwszy raz, kiedy Lech Kaczyński zapewnia, że będzie zarówno krytykował PO, jak i partię swojego brata. Zapewniał o tym m.in. po wygranych wyborach prezydenckich. Po porażce PiS w wyborach parlamentarnych wyrzucał nawet swojej b. partii m.in. to, że niepotrzebnie politycy oskarżali dr. G czy eksponowali ostre wypowiedzi Macierewicza. Po czym znów otwarcie przyznawał, że PiS to najlepsza w Polsce partia, a pomysły jego brata są nie do podważenia. Czternaście wet prezydenta do ustaw rządowych (przeciwko którym był także PiS) mówi samo za siebie.
Żeby nie było, że się czepiamy. Przykład z dzisiaj. - Pod jednym względem obecny rząd i stojąca za nim partia - to mówię z przykrością wielką i nie chcąc powodować konfliktów - jest konsekwentna w próbach budowy Rzeczpospolitej dla bogatych. Można to nazwać elegancko Rzeczpospolitą liberalną, ale myślę, że Rzeczpospolita dla bogatych to jest nieporównanie lepsze określenie - powiedział prezydent w Sygnałach Dnia. Gdzie tu zmiana?
Dr Pietrzyk-Zieniewicz uważa, że zmiana wizerunkowa prezydenta mogłaby być interesująca. - Jestem szczególnie ciekawa, jak ta zmiana będzie przygotowywana, aby była wiarygodna. Jak sobie z tym zadaniem poradzą marketingowcy prezydenta? - zastanawia się Zieniewicz.
Prezydent planuje internetową rewolucję
Trzeba przyznać, że jednak już coś ruszyło. Rozpoczęto właśnie przebudowę oficjalnej strony internetowej prezydenta. Koniec z nudnymi, długimi informacjami. Na plan pierwszy mają wystąpić multimedialne elementy - już teraz można obejrzeć kilka filmów o działalności Lecha Kaczyńskiego . Tomasz Brzeziński zapowiada prawdziwą rewolucję.
- Planujemy radykalną zmianę stylu. Chcemy zerwać ze stereotypem strony typowo urzędniczej. Chcemy pisać bardziej dynamicznie, interesująco, a nawet informować o pewnych informacjach jako pierwsi
- mówi wiceszef prezydenckiego biura informacji Radiu TOK FM.
Według informacji "Rz", można się spodziewać, że prezydent wkrótce zacznie ... czatować z młodymi ludźmi. - Pan prezydent docenia internet jako ważny kanał komunikacji ze społeczeństwem. Plany są ambitne, warto obserwować czy nam się uda, czy nie - mówi TOK FM Brzeziński. Będziemy śledzić postępy.
zsz













