Andrzej Czuma zostanie ministrem sprawiedliwości. Mogło być lepiej.
- Jest mi smutno. Czuma jest człowiekiem szlachetnym, ale nie będzie dobrym ministrem - ocenia w rozmowie z Politbiurem prof. Zbigniew Hołda.
Czuma ma, co prawda, wykształcenie prawnicze, ale w porównaniu do innych wymienianych w mediach kandydatów, nie ma żadnej praktyki. Wybór Czumy pokazuje, w jak trudnej sytuacji był Donald Tusk po poświeceniu Zbigniewa Ćwiąkalskiego ze względów wizerunkowych.
Prof. Zbigniew Hołda ocenia ten wybór jeszcze gorzej. - Andrzej Czuma nie ma żadnej pozycji w środowisku prawniczym. Nie jest fachowcem, ale nie jest też mocnym politykiem - uważa prof. Hołda.
Andrzej Czuma jest bez wątpienia jednym z najbardziej zasłużonych działaczy opozycji antykomunistycznej. Jego dokonania na tym polu podkreśla prof. Hołda. - Czuma jest szlachetnym człowiekiem. Może wybierze drogę spokojnego wypełniania swojej funkcji, pozwalając wiceministrom robić swoje - zastanawia się prof. Hołda.
Ryszard Kalisz uważa z kolei, że Czuma to najlepszy kandydat na ministra sprawiedliwości spośród ludzi Platformy. - Jest przygotowany, z dobrą znajomością prawa i dużą wiedzą - mówi nam polityk SLD. Kalisz podkreśla, że Donald Tusk popełnił wielki błąd odwołując Ćwiąkalskiego. Premier musiał spodziewać się, że nikt z zewnątrz nie zgodzi się na objęcie funkcji szefa resortu sprawiedliwości.
Paradoksalnie, Czuma to już drugi - po Ziobrze - minister sprawiedliwości, którego wypromowała komisja śledcza. Sam Ziobro, oczywiście, krytycznie komentuje tę decyzję. Być może spodziewał się, że Tusk wybierze tym razem kogoś młodego, agresywnego medialnie, żądnego uwagi mediów - jak on sam - kogoś, z kim mógłby debatować na swoich zasadach. Rozczarowanie. Ale z jednym stwierdzeniem Ziobry nie można się nie zgodzić: - Premier Donald Tusk robił wrażenie przygniecionego tym wyborem.

Andrzej Czuma i Donald Tusk, 22 stycznia 2009, fot. Sławomir Kamiński / AG
mar, zsz
Czytaj też:





















