Fot. AG
Trwa łapanka na nowego ministra sprawiedliwości. Znani prawnicy i profesorowie prawa odmawiają Platformie. W gronie kandydatów znalazł się nawet Sebastian Karpiniuk - jeden z najbardziej ambitnych posłów PO. Byłby Zbigniewem Ziobro obecnego rządu?
Informacja o kandydaturze Karpiniuka na ministra sprawiedliwości pojawiła się wczoraj popołudniu. Najpierw Centrum Informacyjne Rządu, a następnie sam poseł szybko zdementowali te pogłoski. - Nie było takiej propozycji. Karpiniuk ma inne zadania w Sejmie - potwierdził wieczorem Sławomir Nowak.
Same rozważania, że Karpiniuk mógłby zostać ministrem sprawiedliwości świadczy o tym, że PO ma duże problemy z obsadzeniem stanowiska. Już wczoraj pisaliśmy, że rządowi odmówił znany gdański prawnik - Roman Nowosielski.
Zbigniew Ćwiąkalski został powołany na ministra nie jako polityk, ale jako fachowiec. Ale zdymisjonowany został już jako polityk ("odpowiedzialność polityczna"), a nie jako fachowiec. Powołanie Karpiniuka na szefa resortu sprawiedliwości oznaczałoby, że Platforma nie ma pomysłu co dalej po Ćwiąkalskim. Sebastian Karpiniuk to polityk o podobnym stylu co Zbigniew Ziobro - bardzo ambitny, chętnie pokazujący się w mediach, skory do słownych utarczek z innymi politykami. Karpiniuk jako minister sprawiedliwości mógłby oznaczać powtórkę z Ziobry.
Dotychczas Sebastian Karpiniuk jest znany szerszej publiczności ze swej działalności w komisji śledczej ds. nacisków. Jest jednym z najaktywniejszych członków komisji, ale głównie ze względu na częste wdawanie się w bezowocne dyskusje z Arkadiuszem Mularczykiem i Jackiem Kurskim. Przypomnijmy: na komisji śledczej wypłynął też Zbigniew Ziobro.
Jako prawnik nie ma większego doświadczenia. Na szczęście poseł sam zdaje sobie z tego sprawę.
zsz
Czytaj też:



















