poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Marek Kondrat nie będzie twarzą Centrolewicy. I dobrze
Marek Kondrat, fot. AG
W weekend media donosiły, że Marek Kondrat pojawi się na kongresie założycielskim Centrolewicy . Dziś aktor zaprzecza. I dobrze: w przeszłości artyści często angażowali się politycznie i zazwyczaj tracili.
- Gwiazdy wolą banki niż partie polityczne - mówi w rozmowie z Politbiurem politolog dr Bartłomiej Biskup. - Partia oczywiście staje się wiarygodniejsza, ale nieodmiennie kosztem gwiazdy ją firmującej - dodaje. Po co Centrolewicy aktor? - W odróżnieniu od aktorów, nie darzymy naszych polityków zaufaniem. Nie lubimy ich. To doskonały sposób na zwiększenie popularności ugrupowania - odpowiada Biskup.
Występ Marka Kondrat z pewnością byłby świetną reklamą dla Centrolewicy, bo na razie szanse na przekroczenie progu wyborczego przez tą koalicję ugrupowań są znikome. - Mają mizerne szanse na sukces. To będzie zlepek różnych marginalnych partii. Właściwie tylko SdPl przekracza 3% poparcia - mówi Biskup. - Nie wierzę w takie efemerydy polityczne - dodaje prof. Jacek Wódz .
Dotychczas związki artystów z polityką kończyły się zazwyczaj rozczarowaniem.
Mezo
Popularny raper udostępnił swoją piosenkę "Ważne" do wykorzystania w kampanii SdPl-u. Publicznie zachęcał do głosowania na tę partię, dodając, że Borowski to jego "ulubiony polityk". Śpiewający na spotkaniach wyborczych hiphopowiec jednak srogo się rozczarował - stacje radiowe przestały grać ten kawałek, tłumacząc, że nie chcą promować żadnego ugrupowania politycznego.
Krzysztof Cugowski
Wokalista legendarnej Budki Suflera. Kandydował z lubelskiej listy PiS w wyborach 2005 roku. Przebojem zdobył mandat senatora - poparło go ponad sto tysięcy lublinian. Jednak w kolejnych już nie chciał startować. - Wydaje mi się, że polityka to nie jest moje miejsce i moja bajka. Może to nie był błąd wielki, bo jak bym tego nie dotknął, to bym nie wiedział, jak to wygląda. Ale dotknąłem, obejrzałem i dziękuję. (...) całość polityki jest nie dla mnie - stwierdził w wywiadzie dla "Dziennika". Zniechęcony obrazem polskiej polityki piosenkarz przestał angażować się w PiS-ie.
Krzysztof Skiba
Showman oraz wokalista zespołu Big Cyc ponoć nie raz odmawiał kandydowania do parlamentu. Swoją niechęć do polityki ostatnio tłumaczył "Dziennikowi": - Zawód polityka wydaje mi się bardzo nudny. Nie nadaję się do życia partyjnego. Nie wytrzymałbym pięciu minut na zebraniu czy obradach, choć bywa tam wesoło. Parę razy mnie namawiano, ale wolę być artystą rozrywkowym. Jestem dzięki temu człowiekiem wolnym, a nie niewolnikiem programu partyjnego czy dyscypliny głosowania.
Tadek Markiewicz
Czytaj też:













