poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Tajny raport znów przysparza kłopotów Piterze
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Ministerstwo Sprawiedliwości powiadomiło prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Julię Piterę - podaje serwis tvp.info. Powód? Posłanka nie miała prawa odmówić posłowi PiS Arturowi Górskiemu dostępu do tajnego raportu o CBA. To kolejne informacje, które pogrążają "tajny raport" Pitery.
Na początku grudnia odtajniono część rządowego raportu o CBA przygotowanego przez Julię Piterę. Raport, który przez ponad rok był tajny, nie odpowiada wprost na pytanie, czy CBA było wykorzystywane do wpływania na bieżącą politykę. Pitera pisze jedynie, że "opis wypadków może potwierdzać, że tzw. "sprawa Sawickiej" pozostawała w silnym związku z wydarzeniami politycznymi". O tym wszystkim pisały wcześniej media.
Do odtajnienia pozostało jeszcze - według doniesień medialnych - 11 stron (ujawniono 39 stron). Czytaj więcej o raporcie Mało kto wierzy, że są tam jakieś szokujące materiały.
Posłowie PiS od dawna domagali się dostępu do raportu Pitery . Artur Górski w październiku ub.r. chciał zapoznać się z materiałami o CBA. Nie udostępniono mu raportu, więc zgłosił sprawę do Ministerstwa Sprawiedliwości. Według Górskiego, z ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora wynika, że każdy poseł ma dostęp do tego typu informacji.
Jak podaje tvp.info ministerstwo przychyliło sie do sugestii posła i sprawa została przekazana Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie. Co ciekawe, to nie pierwsza tego typu sprawa związana z raportem Pitery. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożyło wcześniej czterech innych posłów PiS - prokuratura w grudniu odmówiła jednak wszczęcia śledztwa uznając, że Julia Pitera nie przekroczyła swoich uprawnień.
Raport Julii Pitery, który miał udowodnić, że rząd Jarosława Kaczyńskiego wykorzystywał CBA do walki politycznej, przynosi kłopoty nie byłej ekipie rządzącej, lecz samej autorce. Miały być materiały kompromitujące rządy PiS, a są sądowe kłopoty posłanki.
zsz













