poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Lech Kaczyński kontra samoloty - studium przypadków
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Lech Kaczyński nie ma szczęścia do samolotów. Podczas sierpniowej wizyty w Gruzji, prezydent miał grozić kapitanowi samolotu. W październiku samolot był jednym z głównych wątków "brukselskiej awantury". A wczoraj rządowy samolot zepsuł się podczas prezydenckiej wizyty w Mongolii.
Rządowy samolot TU-154 to największa maszyna do dyspozycji polskich politycznych ViP-ów, może na pokładzie zmieścić ponad 150 pasażerów. Do tej pory częściej przynosiła polskiemu prezydentowi pecha niż szczęście. Nic dziwnego, że Lech Kaczyński apeluje do rządu o zakup nowych samolotów.
Prezydent kontra pilot
W sierpniu Lech Kaczyński wspólnie z prezydentami Litwy i Estonii oraz premierem Łotwy udał się do Gruzji, aby przekazać swoje poparcie prezydentowi Saakaszwilemu. Zanim pojawił się na słynnym wiecu w Tbilisi, podczas którego mówił "nie rosyjskiej dominacji", w drodze do Gruzji miał scysję z pilotem rządowego samolotu.
Pilot zdecydował, że poleci tylko do Azerbejdżanu, ponieważ bezpośredni lot do stolicy Gruzji jest zbyt niebezpieczny. Decyzja pilota nie spodobała się Lechowi Kaczyńskiemu. Po wylądowaniu w Azerbejdżanie prezydent zapowiadał, że "po powrocie do kraju wprowadzimy porządek w tej sprawie", a podczas lotu powiedział o dowódcy załogi, że "oficer powinien być mniej lękliwy". Pilota bronił jednak sam szef MON, Bogdan Klich.
Prezydent groził kapitanowi swojego samolotu? "Zrobimy porządek"
Prezydent kontra rząd
W październiku Lech Kaczyński zdecydował, że poleci na szczyt do Brukseli, choć pierwotnie miał na niego jechać tylko premier ze swoimi ministrami. Kancelaria premiera odmówił prezydentowi rządowego samolotu. - Nie blokujemy wyjazdu prezydenta do Brukseli. Chcemy jedynie pokazać, że wizyta prezydenta na szczycie będzie mieć charakter prywatny - tłumaczył wówczas Tomasz Arabski.
Po kilkudniowej "uprzejmej korespondencji" pomiędzy przedstawicielami prezydenta i premiera, nie doszło do porozumienia ws. udostępnienia samolotu. We wtorek wieczorem do Brukseli poleciał premier. Dzień później wyczarterowanym samolotem przybył na szczyt prezydent.
Kancelaria Prezydenta do Kancelarii Premiera - zapis rozmowy ws. samolotu
Rządowy TU-154
Prezydent kontra maszyna
Wczoraj Lechowi Kaczyńskiemu nie przeszkadzał już ani pilot, ani Donald Tusk. Posłuszeństwa odmówiła sama maszyna. Rządowy Tu "zamarzł" na mongolskim lotnisku. - Chwalę Boga, ponieważ państwo i ja możemy dalej rozmawiać - mówił Lech Kaczyński dziennikarzom.
Awaria samolotu stała się okazją, aby rozgorzała na nowo dyskusja o zakupie nowych samolotów dla polskich ViP-ów. Prezydent zaproponował rządowi, aby podjął w tej sprawie "stosowne kroki". - Przy czym myślę, że kupowanie używanych samolotów, bo taką propozycję słyszałem, dla takiego kraju jak Polska, czyli dużego europejskiego państwa to jest całkowite nieporozumienie, brak szacunku dla państwa - powiedział Lech Kaczyński.
Lech Kaczyński: rząd powinien podjąć kroki w celu zakupu samolotów dla VIP-ów
oprac. zsz













