poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
PiS grozi odwołaniem Komorowskiemu. Po raz enty
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Jarosław Kaczyński zapowiedział, że PiS złoży wniosek ws. odwołania Komorowskiego z funkcji marszałka z powodu słów polityka na temat prezydenckiej wizyty w Gruzji. PiS już kilkakrotnie zapowiadał odwołanie Komorowskiego. Na początku października był nawet złożony wniosek, lecz prezes PiS w ostatniej chwili go wycofał.
Jarosław Kaczyński od początku tej kadencji parlamentu podkreśla, że nie uważa Bronisława Komorowskiego za dobrego marszałka Sejmu. Ale sam konflikt PiS-Komorowski zaostrza się od czasu wyznaczenia przez marszałka terminu słynnego posiedzenia komisji regulaminowej wbrew woli PiS-u i Zbigniewa Ziobry.
Od czasu lipcowej awantury na komisji, kontakty PiS i marszałka Sejmu stały się ciągiem wzajemnych oskarżeń i spekulacji. Przez ponad dwa miesiące politycy PiS grozili Komorowskiemu, że złożą wniosek do Sejmu o jego odwołanie z funkcji marszałka.
Sprawa nabrała tempa we wrześniu, kiedy pojawiły się informacje, że Komorowski mógł nie zawiadomić prokuratury o propozycji otrzymania od byłego oficera WSI aneksu do raportu komisji weryfikacyjnej. A za to grozi nawet kara więzienia. PiS domagał się wówczas, aby marszałek był przesłuchany przed sejmową Komisją Sprawiedliwości i Praw Człowieka. - Nikt mnie nie zmusi, aby działać pod dyktando PiS - zapewniał wówczas Komorowski.
PiS złożył oficjalny wniosek o odwołanie Bronisława Komorowskiego z funkcji marszałka Sejmu po tym jak nie stawił się on przed komisją. W uzasadnieniu wniosku, politycy wskazywali nie tylko na "niejasne kontakty marszałka z WSI", ale przede wszystkim na jego "arogancję wobec opozycji".
Niespodziewanie na początku października Jarosław Kaczyński zapowiedział wycofanie wniosku o odwołanie Komorowskiego. - To akt dobrej woli w obliczu grożącej nam katastrofy gospodarczej - tłumaczył swoją decyzję prezes PiS.
Dzisiaj były premier zmienił zdanie i zapowiedział w Sygnałach Dnia złożenie wniosku o odwołanie marszałka. Kaczyńskiego zbulwersował komentarz Komorowskiego do incydentu w Gruzji ("jaka wizyta, taki zamach, no bo z 30 metrów nie trafić w samochód, to trzeba ślepego snajpera; więc raczej wygląda to na coś bardzo niepoważnego, a przykrego").
- Marszałek Komorowski nie nadaje się już nie tylko do pełnienia tej funkcji, tylko po prostu do tego, żeby uczestniczyć w życiu publicznym cywilizowanego kraju
- tłumaczy prezes PiS.
zsz













