Fot. Gazeta.pl
"Apeluję o to, abyśmy wznowili pracę, bo Jola Rutowicz komisji śledczej, pan poseł Mularczyk, po prostu sabotuje prace komisji".
Poseł Platformy Obywatelskiej Sebastian Karpiniuk docenił w ten sposób gorliwość, z jaką jego kolega z komisji ds. nacisków, Arkadiusz Mularczyk przepytywał dziś na posiedzeniu komisji Andrzeja Leppera, a przy okazji - eksperta komisji, dr. Waldemara Gontarskiego.
Mularczyk z pełnym zaangażowaniem, przez ok. 8 minut, dociekał, dlaczego Gontarski (który sporządził ekspertyzę nt. afery gruntowej) nie został przesłuchany przez organy ścigania. Więcej w relacji na żywo: Lepper przed komisją śledczą ds. nacisków - czytaj.
Mularczyk z zapałem przesłuchiwał też dziś Leppera: dopytywał m.in. ile telefonów miał Lepper jako wicepremier i minister rolnictwa. - Telefon prywatny, partyjny, z kancelarii premiera, z ministerstwa rolnictwa i piąty, na karty pre-paid - wyliczał Lepper. - Po co tyle telefonów? - dopytywał Mularczyk. - Widocznie były potrzebne, ale to nie ma związku ze sprawą - brzmiała odpowiedź.
- Właśnie ma, to pokazuje, czy jest pan osobą wiarygodną, czy nie ma pan nic do ukrycia. Był pan wicepremierem rządu - ripostował poseł PiS. Magia pięciu telefonów Leppera - czytaj komentarz. Przypomina nam się od razu wczorajsza rozmowa Politbiura z Beatą Kempą.














