poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
"Nie ma pilota dla prezydenta? To kpina z państwa!"
Fot. Sławomir Kamiński / AG
- Jeżeli minister Klich mówi, że nie ma pilota dla prezydenta, to co będzie jak pojawi się zagrożenie dla kraju? To kpina z państwa! - grzmiał w TVP2 wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra odnosząc się do słów ministra obrony narodowej o chorobie jednego z pilotów rządowego samolotu. - Prezydent powinien ustąpić dla dobra polskiej racji stanu - apelował z kolei przewodniczący PO Zbigniew Chlebowski.
Od niemal tygodnia trwa spór prezydenta z premierem o to, kto ma reprezentować Polskę na unijnym szczycie w Brukseli. Na dzisiejszej konferencji prasowej premier Donald Tusk poinformował, że w skład delegacji oprócz niego wejdzie również szef MSZ Radosław Sikorski oraz minister finansów Jacek Rostowski. Zapowiedział też, że wieczorem spotka się w sprawie szczytu z prezydentem. Zakończona ponad godzinę temu wizyta w Pałacu Prezydenckim trwała jednak niecałe pół godziny, a obydwaj politycy nie doszli do porozumienia. Zaraz po spotkaniu szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki oznajmił, że Lech Kaczyński nie zmienił swojego stanowiska i w środę poleci do Brukseli.
- Dla mnie konstytucja jest jasna. Prezydent jest głową państwa, ale to rząd prowadzi politykę zagraniczną. Zgodnie z dotychczasową praktyką to premier stał na jej czele. Ta sytuacja odmieniła się dopiero za rządów Jarosława Kaczyńskiego
- argumentował stanowisko Kancelarii Prezydenta Zbigniew Chlebowski w programie "Tomasz Lis na żywo".
Według przewodniczącego PO tematyka zbliżającego się szczytu jest typowo rządowa i dlatego prezydent nie powinien brać w nim udziału. Zaznaczył jednak, że premier nie odmawia Lechowi Kaczyńskiemu wyjazdów na zagraniczne spotkania. Jako przykład podał szczyt UE w sprawie Gruzji, na którym Donald Tusk pojawił się wspólnie z prezydentem.
- Jeżeli teraz przedmiotem są sprawy rządu, to prezydent powinien to zrozumieć - tłumaczył Chlebowski.
Ze słowami Chlebowskiego nie mógł się zgodzić Krzysztof Putra, zdaniem którego prezydent od początku swojej kadencji prowadził "dobrze przemyślaną politykę międzynarodową" i dlatego powinien pojawić się w Brukseli. Wicemarszałek Sejmu zarzucił Platformie stałe torpedowanie pomysłów głowy państwa.
- Premier reaguje w sposób alergiczny na inicjatywy prezydenta. W dodatku bez jakiegokolwiek zastanowienia
- stwierdził poseł PiS.
Putra wyraził również nadzieję, że dojdzie w końcu do porozumienia na linii prezydent - premier i obydwaj politycy godnie będą reprezentować Polskę na unijnym szczycie. Zaznaczył jednak, że należy się zastanowić nad rozwiązywaniem takich sytuacji w przyszłości.
Stanowisko wicemarszałka zbytnio nie przekonało Chlebowskiego, który z starał się udowodnić, że jeżeli prezydent pojawi się w Brukseli, może to oznaczać negatywne konsekwencje dla Polski.
- Gdy prezydent przewodniczył delegacji na szczycie Rady Europejskiej, zgodził się na niekorzystny dla Polski pakiet klimatyczny oznaczający podwyżkę energii o 90 proc - podkreślił.
Deklaracja Chlebowskiego mocno zdenerwowała posła Putrę:
- Rządzicie już prawie rok i w sprawach ważnych - w tym energetycznych - nie zrobiliście dosłownie nic! - starał się odbić piłeczkę wicemarszałek Sejmu.
Z kolei w sprawie wetowania rządowych ustaw przez Lecha Kaczyńskiego Putra stwierdził, że "prezydent poprze każdą rozsądną ustawę" i zaatakował rządową koalicję za nierealizowanie wyborczych obietnic.
- Na razie nikomu nie żyje się lepiej - powiedział poseł PiS nawiązując do sztandarowego hasła kampanii PO.
Co ciekawe, w sondażu telefonicznym prowadzonym podczas trwania programu aż 68 proc. widzów stwierdziło, że Lech Kaczyński powinien ustąpić i nie lecieć do Brukseli. Rację prezydentowi przyznało 32 proc. głosujących.
Najprawdopodobniej będziemy świadkami polskiego "dwugłosu" na szczycie w Brukseli. I niemal na pewno będzie to miało tragiczne skutki dla wizerunku Polski w Europie. Niestety, niezdolność do porozumienia na własnym podwórku naraża nasz kraj na śmieszność na międzynarodowych salonach. Zresztą nie po raz pierwszy.
Bartłomiej Kępiński
Czytaj też:
Lech Kaczyński: Lecę na szczyt z premierem
Sikorski do prezydenta: Proszę odpuścić, niech pan nie jedzie













