W środę Komisja Etyki Poselskiej zdecyduje, czy i którzy posłowie PiS-u zostaną ukarani za "lewe" usprawiedliwienia. Dowiemy się też, czy Sejm przekaże sprawę prokuraturze. Najpierw Prezydium Sejmu, a później komisja zakwestionowały usprawiedliwienia z 13 czerwca, 9 i 11 lipca. złożone m.in. przez Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobrę, Nelli Rokitę i Ludwika Dorna. Prezentujemy kilka z pism posłów PiS, do których dotarliśmy - zobacz i oceń.

Usprawiedliwienie prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, fot. Gazeta.pl
ZOBACZ 12 WYBRANYCH USPRAWIEDLIWIEŃ CZOŁOWYCH POSŁÓW PIS-U
Zarówno 13 czerwca, jak i 11 lipca posłowie PiS wyszli z sali plenarnej w proteście przeciwko prowadzeniu obrad przez marszałka Komorowskiego. W czerwcu Jarosław Kaczyński po raz pierwszy wspomniał, że rozważa przygotowanie wniosku o odwołania Komorowskiego z funkcji marszałka Sejmu. Natomiast w lipcu politycy PiS gremialnie wyszli z sali, aby zorganizować słynną konferencję na schodach sejmowych, o której jeszcze przed posiedzeniem wiedzieli niektórzy dziennikarze. Więcej na ten temat w artykule Posłowie opuścili salę obrad wołając: "Hańba!" oraz w relacji Gorący dzień w Sejmie - PiS organizuje konferencje na schodach.
Komisja etyki odrzuciła pięć usprawiedliwień, którym nie można zarzucić, że są nieprawdziwe, np. gdy poseł pisał, że był nieobecny z powodu "demonstracji politycznej". Większe kłopoty mogą mieć jednak inni posłowie PiS. Zbigniew Wassermann wyjaśniał, że brał udział w audycji w TVN, Nelli Rokita tłumaczyła, że była chora, a Ludwik Dorn - że musiał opiekować się dzieckiem. Tymczasem wymienieni posłowie byli w tym czasie obecni w Sejmie.
Posłowie, którzy muszą tłumaczyć się ze swoich usprawiedliwień, to:
Andrzej Ćwierz ("odsłonięcie tablicy poświęconej senatorowi A. Mazurkiewiczowi")
Ludwik Dorn ("opieka nad dzieckiem")
Przemysław Gosiewski ("wcześniej zaplanowane zadania")
Wojciech Jasiński ("inne ważne obowiązki")
Krzysztof Jurgiel ("inne zajęcia", decyzja KP PiS o niewzięciu udziału w głosowaniach")
Jarosław Kaczyński ("niemożliwe do przewidzenia przeszkody")
Paweł Kowal ("powody osobiste")
Marek Kuchciński ("inne obowiązki")
Gabriela Masłowska ("niedokładne użycie karty do głosowania")
Wojciech Mojzesowicz ("kłopoty zdrowotne")
Bolesław Piecha ("badanie", "omyłkowo nie nacisnął guzika")
Nelli Rokita ("poważne problemy zdrowotne")
Aleksander Szczygło ("wizyta w okręgu wyborczym")
Krzysztof Tchórzewski ("obowiązki sekretarza klubu PiS")
Jacek Tomczak ("choroba")
Zbigniew Wasserman ("udział w audycji")
Waldemar Wiązowski ("śmierć najbliższego, samotnie żyjącego sąsiada")
Zbigniew Ziobro ("ważne sprawy poselskie")
"Chcieli wyłudzić 300 zł"
Sprawa "lewych" usprawiedliwień zaczęła się 19 września, kiedy Bronisław Komorowski poinformował, że Prezydium Sejmu na wniosek Jarosława Kalinowskiego zdecydowało, że kilkunastu posłów musi wytłumaczyć się z usprawiedliwień swoich nieobecności. - Jeżeli stanowisko Komisji Etyki będzie potwierdzało zarzuty o złamaniu prawa na tyle, że byłoby to karalne, nie wykluczam wniosku do prokuratury, ale dzisiaj jest za wcześnie, aby to ocenić - mówił wówczas Komorowski.
Tego samego dnia, klub Lewicy zorganizował konferencję prasową, podczas której oskarżył posłów PiS o "wyłudzanie publicznych pieniędzy". Zdaniem SLD, politycy PiS podali fałszywe usprawiedliwienia, aby nie przepadło im 300 zł diety. - Sprawa jest ważna. Chodzi o wyłudzenie publicznych pieniędzy: pobranie nienależnych świadczeń. Dotyczy to byłego premiera i byłego ministra sprawiedliwości. Dwóch ludzi, który powinni stać na straży sprawiedliwości - mówili posłowie Tomasz Kamiński i Sławomir Kopyciński. Więcej na ten temat: Lewica do PiS: Wstyd, że kłamiecie dla 300 zł
Na drugiego października zaplanowane było spotkanie władz klubu PiS i kierownictwa partii z członkami komisji etyki poselskiej. Jarosław Kaczyński, Przemysław Gosiewski, Krzysztof Tchórzewski i Marek Kuchciński mieli składać wyjaśnienia, "jakie były decyzje polityczne" związane z bojkotem czerwcowego i lipcowego posiedzenia Sejmu. - To coś niespotykanego jeszcze w Sejmie, żeby władze klubu tłumaczyły się za zachowanie poszczególnych posłów. Przed komisją etyki każdy powinien się tłumaczyć indywidualnie - mówił w rozmowie z Politbiurem Tchórzewski. Co ciekawe, wniosek w tej sprawie przedłożyła komisji jej przewodnicząca, Elżbieta Witek z PiS-u - więcej: Kaczyński i kierownictwo PiS już jutro przed Komisją Etyki
Jak się jednak dowiedzieliśmy, na komisji pojawił się wtedy tylko Marek Kuchciński. Pozostali politycy mieli mieć w tym czasie (zaplanowane już wcześniej) spotkanie Komitetu Politycznego PiS. Członkowie komisji nie chcieli zdradzić informacji z rozmowy z Kuchcińskim, dopóki wyjaśnień nie złożą także Kaczyński, Gosiewski i Tchórzewski.
Rozmowy z komisją. "Ostro i nieprzyjemnie"
Kaczyński i Gosiewski przyszli we wtorek. Nie wiadomo, co powiedział szef PiS przed komisją, ale rozmowa była ekspresowa - trwała 15 minut. - Jeśli prokuratura zajmie się sprawą usprawiedliwień, znaczy, że jest upolityczniona - powiedział Jarosław Kaczyński wychodząc. - Demokracja wymagała, byśmy opuścili salę - oświadczył z kolei Przemysław Gosiewski.
Później komisja po kolei rozmawiała z zainteresowanymi posłami. W środę stawił się m.in. Bolesław Piecha. - Nie pamiętam, czy byłem tego dnia na badaniach. Muszę to sprawdzić w domu - przyznał Piecha w rozmowie z Politbiurem. W usprawiedliwieniu złożonym w Kancelarii Sejmu napisał, że był na badaniach w klinice i dlatego nie było go na głosowaniach.
Wczoraj tłumaczyło się czterech posłów, w tym Zbigniew Ziobro i Zbigniew Wassermann. - Było ostro i nieprzyjemnie - mówił nam jeden z członków komisji. Posłowie PiS twierdzili, że nie kłamali pisząc usprawiedliwienia. Komisja miała skończyć w czwartek. Jednak dwoje posłow - Andrzej Sośnierz i Nelli Rokita - nie stawiło się i decyzja zostanie podjęta w środę, po rozmowie z nimi.
Mikołaj Tocki, Zuzanna Szybisty, Łukasz Antkiewicz, Monika Margraf
Przeczytaj też raport "Gazety Wyborczej" o usprawiedliwieniach posłów PiS





















