Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
- O ile wiem Jarosław Kaczyński nie chodzi na mecze, więc nie wie jak wyglądają zamieszki. Ja miałem okazje wielokrotnie to obserwować - w ten sposób minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski odpowiedział w Radiu Zet na zarzuty prezesa PiS, że w słynnej akcji policji przeciwko stadionowym chuliganom "zatrzymano niewinne osoby". - Kibice zawsze mówią, że są niewinni, a policja ich zaatakowała - podkreślił Ćwiąkalski.
Na początku września warszawska policja zatrzymała przed meczem Polonia-Legia 752 osoby z powodu zamieszek jakie wybuchły w trakcie konwojowania kibiców Legii na stadion przy ul. Konwiktorskiej. Pseudokibice zaczęli obrzucać policjantów kamieniami i petardami. 688 osobom prokuratura postawiła zarzuty czynnego udziału w zbiegowisku o charakterze chuligańskim. Ponad dwieście z nich postanowiło dobrowolnie poddać się karze. Minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna określił zorganizowaną akcję policji jako początek realnej walki ze stadionowym bandytyzmem, a minister sportu Mirosław Drzewiecki zapowiedział usunięcie pseudokibiców z polskich stadionów.
Jednak kilka dni temu siedem spośród zatrzymanych osób złożyło w prokuraturze doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy. Kibice oskarżają policję o wymuszanie przyznania się do winy oraz bezpodstawne użycie siły. Kibiców wziął w obronę klub Prawa i Sprawiedliwości zarzucając rządowi robienie "pokazowych akcji".
- To spektakl medialny na pożytek szefa MSWiA - grzmiał w Sejmie poseł PiS Mariusz Błaszczak.
W podobnym tonie wypowiedział się Jarosław Kaczyński:
- Zatrzymano osoby, które z chuligaństwem nic wspólnego nie miały, a potem w sposób przestępczy traktowano je w komisariacie - stwierdził prezes PiS.
Na zarzuty Kaczyńskiego starał się dzisiaj odpowiedzieć minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski w programie Moniki Olejnik.
- Jeden z uczestników, który widział to zdarzenie opowiadał mi, że musiał chronić swoje dziecko, bo to co działo się w tłumie kibiców było przerażające. Warto czasami obejrzeć sobie nagrania policyjne
- pouczał byłego premiera Ćwiąkalski.
Ćwiąkalski zapewnił równocześnie, że w przypadku nadużycia władzy przez funkcjonariuszy prokuratura wyciągnie konsekwencje wobec policjantów.
- Jestem przeciwny nadużywaniu władzy, także przez policję. Zbyt dobrze pamiętam jak to wyglądało w latach 70. czy 80. Mojej zgody na to nie będzie - podkreślił i dodał, że jest za stanowczymi akcjami policji "tam, gdzie dochodzi do naruszania prawa".
Posłowie PiS-u najwyraźniej zapomnieli, że jeszcze nie tak dawno domagali się karania tych samych osób chociażby za noszenie kaptura na głowie. Teraz pseudokibice okazali się prześladowani przez obecny rząd i funkcjonariuszy policji.
Bartłomiej Kępiński
Czytaj też:













