Fot. Kamil Wróblewski / TOK FM
Jacek Kurski z PiS twierdzi, że będzie prawdopodobnie następną osobą, po Zbigniewie Ziobrze, której Platforma postawi jakieś polityczne zarzuty. Takie informacje mieli mu przekazać "życzliwi ludzie z PO", mówił w TOK FM.
Dość niespodziewanie poseł PiS zdradził także przyszłe wydarzenia, jakie mają pojawić się wkrótce w polskiej polityce. Zdaniem Kurskiego, jeżeli zostaną pozostawiono zarzuty prezydentowi Sopotu Jackowi Karnowskiemu, PO rozkręci aferę na Pomorzu z jego udziałem. - Nic nie mam na sumieniu, ale zawsze znajdą się sfingowane zarzuty, zawsze znajdą się fałszywi świadkowie. Nie przesadzam, tylko mówię co słyszałem - tłumaczył w TOK FM.
Zdaniem Kurskiego, wykreowanie takiej sytuacji jest możliwe.
- Weźmie się fałszywe zeznania od niewiarygodnych świadków, np. kryminalistów. Rozrobi się w mediach, wyjdzie z tego afera za zakup dorsza za 8,16 zł. Za dwa tygodnie w mediach sprawa upadnie, nic z tego nie będzie, ale się przykryje moment, kiedy będą ewentualne zarzuty [pod adresem Karnowskiego]
- opowiada poseł PiS.
Ciekawe czy poseł Kurski zna takie praktyki z własnego doświadczenia.
zsz













