poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Prezydent: Nie boję się. Pracownik BOR-u: To głupota
Fot. ALIK KEPLICZ AP
Pięciu prezydentów w jednym samolocie to po prostu głupota - mówi anonimowo w rozmowie z Politbiurem jeden z pracowników Biura Ochrony Rządu. - To nie ma nic wspólnego z zachowaniem zasad bezpieczeństwa - dodaje.
Dzisiaj prezydent Lech Kaczyński wraz z prezydentami Ukrainy, Litwy, Estonii oraz z premierem Łotwy poleciał do Gruzji, by jak powiedział "wyrazić solidarność wobec państwa, które padło ofiarą agresji". Wątpliwości budzi fakt, że pięciu tak ważnych polityków znalazło się w jednym samolocie.
- To głupota. Jeśli chodzi o zasady bezpieczeństwa, to tu nie ma żadnych zasad bezpieczeństwa - komentuje anonimowo jeden z pracowników BOR. Nasz rozmówca dodaje, że po ostatnim wypadku samolotu CASa (zginęło 16 oficerów i czterech członków załogi) w wojsku wprowadzono regułę, że na pokładzie jednego samolotu nie może lecieć więcej niż czterech generałów. - A co dopiero pięć głów państw - dziwi się pracownik BOR.
Wtóruje mu gen. Stanisław Koziej:
- To przedsięwzięcie bardzo ryzykowne. Przede wszystkim samolot leci w rejon konfliktu, gdzie różne rzeczy mogą się zdarzyć. Po drugie, na pokładzie samolotu będzie wielu ważnych polityków. To jest wbrew regułom bezpieczeństwa - komentuje.
Z kolei prezydent Lech Kaczyński tuż przed wylotem powiedział, że nie było innego wyjścia. - Nie twierdzę, że się nigdy niczego nie boję, ale w tym momencie nie czuję żadnego lęku - podsumował.
Mikołaj Tocki
Czytaj też:
Posłowie zaniepokojeni sytuacją w Gruzji, przerywają urlop













