Fot. Sławomir Kamiński / AG
Politycy PiS zdecydowali, że nie będą brali udziału w programach informacyjnych TVN i TVN24, tłumacząc swoją decyzję "brakiem obiektywizmu dziennikarzy" tych stacji. Działacze PiS już nieraz pokazali, że nie boją się opuszczać studia telewizyjnego w ramach protestu. Nie jest też tajemnicą, że bracia Kaczyńscy i niektórzy politycy PiS z niechęcią odnoszą się do mediów.
Jedna z najbardziej medialnych twarzy PiS Tadeusz Cymański w kwietniu opuścił studio TVN24 w proteście wobec zachowania Janusza Palikota, który również był gościem programu. Poseł PO w magazynie "24 godziny" przeprosił prezydenta za insynuacje na temat jego zdrowia, jednak Cymański uznał przeprosiny za nieszczere i ironiczne. - To nie jest emocja, tylko taka ocena sytuacji - mówił wzburzony Cymański opuszczając studio, zaznaczając, że "po raz pierwszy mu się coś takiego zdarza".
ZOBACZ: Cymański wyszedł ze studia w proteście przeciw zachowaniu Palikota
Posłowi PiS zdarzyło się to może po raz pierwszy, choć jego partyjni koledzy nieraz bojkotowali programy telewizyjne. Głośnym echem odbił się program "Teraz My" z udziałem Jacka Kurskiego w październiku 2006 r. W programie Kurski zaatakował Morozowskiego i Sekielskiego za pokazanie w poprzednim programie nagranych ukrytą kamerą posłankę Samoobrony Renaty Beger negocjującą z dwoma PiS-owskimi ministrami: Adamem Lipińskim i Wojciechem Mojzesowiczem. Poseł PiS krzyczał: - TVN dał się wmanewrować w ohydną prowokację przeciwko PiS służącą obaleniu rządu! Dziennikarze nie mogli powstrzymać emocji i również krzycząc, próbowali mu przerwać.- Śmieszny pan jest - mówił Morozowski. - Takiego chamstwa w telewizji nie spotkałem - powiedział Kurski opuszczając studio.
CZYTAJ: Kurski bojkotuje "Teraz My"
TVN24 nie jest jedyną stacją, którą bojkotowali politycy PiS. Na początku roku Jolanta Szczypińska opuściła studio słupskiego oddziału TVP. - Zapraszają, a potem nie dają dojść do głosu. Więcej tam nie przyjdę - zadeklarowała wówczas posłanka PiS.
CZYTAJ: Jolanta Szczypińska - TVP już dziękuję
Politycy PiS burząc się na brak obiektywizmu u dziennikarzy zapomnieli o tym, jak sami faworyzowali tylko jedno medium. W lutym 2006 r. PiS dopuściło tylko media ojca Rydzyka do ceremonii podpisania umowy koalicyjnej z Samoobroną i LPR. Kiedy dziennikarze zapowiadali protest wobec takiego postępowania, Jarosław Kaczyński przeszedł do kontrataku. - Reakcja dziennikarzy była grubo przesadzona. Te okrzyki, gwizdy, krzyczenie "hańba" to przekroczenie reguł, które powinny obowiązywać w Sejmie - mówił prezes PiS.
Jarosław Kaczyński słynie z dużej niechęci wobec mediów, które, wg niego, często kłamią i nie mówią prawdy o działaniach PiS. - Media mają polityczny kolor i nie jest to kolor Prawa i Sprawiedliwości - mówił kilka miesięcy temu. Jednocześnie prezes PiS zapomniał, jak za swoich rządów "upolitycznił" TVP.
zsz
Zobacz także:
PiS bojkotuje TVN - raport specjalny Wiadomości



















