poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Mularczyk: Komisja zbada sprawę immunitetu Ziobry
Fot. Radosław Jóźwiak / AG
Jeszcze dziś do ministra sprawiedliwości ma trafić wniosek do Sejmu o uchylenie immunitetu dla Zbigniewa Ziobry. Dezycja najwcześniej jutro - zapowiedział Zbigniew Ćwiąkalski. Płocka prokuratura chce postawić Ziobrze zarzuty przekroczenia uprawnień i ujawnienia tajemnicy służbowej. Ziobro nie stracił jeszcze immunitetu, a Arkadiusz Mularczyk już zapowiada: Zbadamy tę sprawę w sejmowej komisji śledczej.
- Ta sprawa będzie badana w tej komisji śledczej, a jeśli Platforma na to nie pozwoli, w następnej kadencji taką komisję powołamy. Z uwagi na to, że wykorzystuje się prokuraturę do działań politycznych, ażeby dyskredytować ludzi, którzy w tamtej kadencji walczyli z przestępczością i korupcją
- mówił Mularczyk na kolejnej już konferencji prasowej poświęconej immunitetowi Ziobry.
Mularczyk planuje już, jak wyglądać będzie śledztwo: - Jeśli Platforma nie pozwoli zbadac tej sprawy, to w następnej kadencji tę sprawę zbadamy, zapowiadam to. Będziemy badać, kto wydawał polecenia, kto wydawał wytyczne, czy były spotkania w tym zakresie z prokuratorami Prokuratury Krajowej, kto podjął decyzję o potencjalnym odebraniu immunitetu.
Płocka prokuratura chce postawić Zbigniewowi Ziobrze zarzuty przekroczenia uprawnień służbowych i ujawnienia tajemnicy służbowej. Ziobro w grudniu 2005 zapoznał z aktami dotyczącymi śledztwa w sprawie mafii paliwowej, szefa swojej partii Jarosława Kaczyńskiego, gdy ten nie pełnił jeszcze funkcji premiera.
Ziobro twierdzi, że zrobił to dla... bezpieczeństwa Polaków - poinformował o śledztwie "parlamentarzystę, członka BBN i osobę, która miała realny wpływ na bezpieczeństwo państwa i była, wg rankingów, najbardziej wpływową osoba w naszym państwie".
- Pojawiają się kłamstwa, że te informacje były objęte klauzula tajności. Mówią tak panowie Zemke i Chlebowski i narażają się na procesy - groził Ziobro.
Ziobry zażarcie broni jego współpracownik, Arkadiusz Mularczyk: - To jest największe przestępstwo PiS-u: ujawnienie akt. Czy nie jest to kompromitacja, drodzy państwo? Gdzie te nielegalne posłuchy, gdzie te nielegalne działania prokuratury?
- Wszyscy dobrze wiemy, o co chodzi: chodzi o politykę, o to by paragraf znaleźć i dać sygnał, że nie wolno w Polsce zwalczać korupcji. Szczególnie tam, gdzie pojawiają się elity polityczne i gospodarcze, bo za zwalczanie korupcji będzie zemsta i odwet, robione nawet w świetle jupiterów i bez skrupułów - uważa Ziobro.
- Taka wiedza była przekazywana osobom, które miały wpływ na funkcjonowanie państwa i to jest wiedza zasadnicza. Już to wyjaśniałem i nie warto tego kontynuować. Natomiast zarzuty o to, że upolitycznialiśmy i wykorzytywaliśmy prkuraturę to kłamstwo - powiedział krótko później Jarosław Kaczyński.
mar
Czytaj też: Dziwne okoliczności ujawnienia dokumentów przez Ziobrę













