Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Bronisław Komorowski powiedział dzisiaj w radiu RMF FM, że mógłby kandydować na prezydenta RP, o ile dostałby taką zgodę od partii. - Komorowski od dawna przejawiał, że ma ambicję na prezydenturę. Ale o tym mówiło się dotychczas tylko w kuluarach. Jest to albo wielka gafa Komorowskiego, albo taktyczny ruch uzgodniony z Donaldem Tuskiem - komentuje dla Politbiura dr Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.
- Raczej szykuję się do tego, by wspierać Donalda Tuska , aczkolwiek życie jest pełne zaskakujących planów.
Dziś prezydenckich planów nie mam. Ale jak Tusk powie "nie", a partia powie: Komorowski, to nie odmówię
- powiedział dzisiaj w Radiu RMF FM marszałek Sejmu.
- Komorowski nie ma szans, ale ma duże ambicje. Jest politykiem, który od zawsze zwracał uwagę na prestiż stanowisk, które piastuje. Moim zdaniem, jego prezydentura jest możliwa tylko w jego wyobraźni - uważa dr Wojciech Jabłoński. Innego zdania jest prof. Jacek Wódz, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego. - Wypowiedź Komorowskiego jest czysto taktyczna. Ma przede wszystkim uwiarygodnić Donalda Tuska jako premiera - podkreśla prof. Wódz. Zdaniem socjologa, w mediach często pokazuje się, że premierostwo Tuska jest jedynie etapem do jego przyszłej prezydentury.
Bronisław Komorowski jest jednak postrzegany jako naturalny dubler Tuska . - Tusk rządzi ostrą ręką i nie sądzę, że mógłby być inny kandydat na prezydenta. Jeśli jednak sam zdecyduje, że nie chce startować w wyborach, to jego naturalnym następcą jest Komorowski - twierdzi prof. Wódz. - Komorowski odgrywa bardzo istotną rolę w partii - podkreśla prof. Andrzej Rychard. - Taka deklaracja oznacza tylko tyle, że polityk powinien być przygotowany na każdą rolę - uważa socjolog.
Tymczasem zdaniem dr Migalskiego, jeśli Komorowski nie uzgadniał swojej wypowiedzi z premierem, Tusk może zacząć go marginalizować. Według politologa, bardzo prawdopodobne jest, że wypowiedź marszałka Sejmu jest falstartem i wielką gafą. - Co ta deklaracja Komorowskiego w rzeczywistości oznacza, będzie można ocenić dopiero po reakcji Tuska - dodaje.
Są małe szanse, że w wyborach prezydenckich w 2010 r. Platforma Obywatelska mogłaby wystawić innego kandydata niż Donald Tusk . Obecny premier cieszy się ciągle wielką popularnością wśród Polaków i jest postacią dużo bardziej rozpoznawalną niż jakikolwiek inny polityk PO. - Liczba pierwszoplanowych polityków jest ograniczona w każdej partii - uważa prof. Rychard.
Z drugiej strony, Bronisław Komorowski jest jednym z najlepiej ocenianych polityków PO. - Kto będzie rzeczywistym kandydatem PO na prezydenta dowiemy się zapewne dopiero na początku 2010 r. To wszystko zależy od popularności, jaką będą cieszyli się poszczególni politycy - dodaje dr Migalski.
Moim zdaniem, Komorowski mógłby być takim kandydatem do "pięknej klęski"
- uważa dr Jabłoński.
Zuzanna Szybisty













