poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
"Ten bachor jest prezydentem". Komentarze do konfliktu ws. szczytu
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Janusz Palikot nazywa prezydenta "bachorem biegającym i krzyczącym po Europie". Jan Rokita uważa, że dziś na linii prezydent - premier obserwujemy pierwotną walkę o władzę. Zdaniem wszystkim komentatorów i polityków, konflikt ws. szczytu UE to kompromitacja polskiej polityki.
Janusz Palikot - pierwszy krytyk Lecha Kaczyńskiego (ostatni głośny cytat: Leszku, po co Ci ten urząd?) - i tym razem nie przebierał w słowach.
- Lech Kaczyński nie panuje nad swoimi urazami i emocjami. Można tylko pogodzić się z tym, że ten bachor biega po całej Europie, szaleje, krzyczy i robi wrzawę. Albo można zachować się jak rodzić i zabrać mu zabawkę. Niestety to dziecko jest prezydentem
- ubolewa poseł PO.
Wg Palikota, prezydent przekroczył swoje uprawnienia i istnieje nawet możliwość postawienie Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu. Polityk podkreśla, że Lech Kaczyński uchodzi w Europie za niepoważnego polityka, "taki rodzaj wariata".
Rokita: To pierwotna walka o władzę
- Po raz pierwszy w nowoczesnej Polsce konflikt wewnątrz egzekutywy państwowej przybiera kształt tak nagiej i pierwotnej walki o władzę - pisze w "Dz" Rokita .
Dziś rozpoczyna się w Brukseli szczyt UE, na którym europejscy politycy mają dyskutować przede wszystkim o kryzysie finansowym i tzw. pakiecie klimatycznym. Szefem polskiej delegacji jest premier Donald Tusk, ale prezydent Lech Kaczyński nie poddaje się i zapewnia, że również będzie uczestniczył w szczycie. Rozgrywki pomiędzy politykami i ich środowiskami możemy obserwować od kilku dni.
Jan Rokita twierdzi, że to, co dziś obserwujemy nie powinno wzbudzać w nas zażenowania, ponieważ są to typowe formy "właściwe polityce wyzbytej hamulców". - Zwycięstwem jest upokorzenie przeciwnika przez pozbawienie go we właściwym momencie krzesła bądź możliwości przelotu. Albo zatrzaśnięcie w ostatniej chwili drzwi, tak by został bezradny na ulicy - komentuje Rokita .
Zdaniem byłego polityka PO, polscy politycy nie powinni pouczać Ukrainy, aby nie niweczyła swoich szans na arenie międzynarodowej poprzez wewnętrzną walkę o władzę, skoro "kijowski obyczaj niewpuszczania niektórych ministrów na posiedzenie rządu jest tak bliski temu, co na naszych oczach staje się warszawskim standardem".
Borowski: Europa wyrabia sobie stereotypy o Polsce
- To jest pole dla satyryków. Nic tylko wymyślać - uważa Marek Borowski, który sam wpadł na kilka dowcipów. "Czym się charakteryzuje lotnictwo polskie? 150 samolotów i jeden pilot, który pracuje w nadgodzinach".
Borowski przyznaje jednak, że konflikt prezydenta i premiera nie jest taki śmieszny, ponieważ umacnia negatywne stereotypy nt. Polski w innych krajach.
Kwaśniewski: Trzeba przyjąć ustawę kompetencyjną
Zdaniem byłego prezydenta konflikt, nikt nie może powiedzieć prezydentowi, że jego wyjazd jest prywatny. - To są błędy popełnione przez rząd. Niezrozumiałe i niegodne powagi i rządu i premiera - powiedział w Radiu Zet Aleksander Kwaśniewski. Dodał jednak, że to co obserwujemy to szerszy problem polityczny, który można by rozwiązać poprzez przyjęcie ustawy kompetencyjnej.
PiS: Została przekroczona pewna granica
Paweł Kowal powiedział w Sygnałach Dnia, że prezydent - jeśli podpowiada mu to sumienie - powinien realizować swoje zadania bez względu na opinię innych polityków. Zdaniem byłego wiceministra spraw zagranicznych od tygodnia można obserwować "zdumiewający spektakl". Wg posła PiS, w sporze na linii prezydent - premier została przekroczona granica, która nie powinna zostać przekroczona. Jego zdaniem argumenty strony rządowej sugerujące, żeby prezydent nie leciał do Brukseli, były czymś więcej niż grą polityczną. - Był to atak na państwo i jego instytucje - uważa Kowal.
PO: Prezydent szkodzi Polsce
Wiceprzewodniczący klubu PO Grzegorz Dolniak powiedział w rozmowie z Gazeta.pl, że nikt prezydentowi nie obiecywał żadnego samolotu. Strona rządowa jest krytykowana właśnie m.in. za swoją nieustępliwą postawę w kwestii udostępnienia Lechowi Kaczyńskiemu rządowego TU-154.
Tomasz Arabski mówił, że rząd nie może się zgodzić na zachowanie prezydenta, który wchodzi w kompetencje premiera. - Możemy oddać palec, dłoń, przedramię, ramię, ale nie można odciąć obowiązków i tego zakresu zadań, które nakłada na premiera konstytucja i premier zgodnie z konstytucją musi funkcjonować jako organ naczelny - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM szef Kancelarii Premiera.
Politycy i komentatorzy są zgodni, że spór, jakiego jesteśmy świadkami od kilku dni, nie przyniesie Polsce nic dobrego. Zdaniem niektórych, konieczne jest jasne rozdzielenie kompetencji prezydenta i premiera, skoro dotychczasowe zwyczaje nie sprawdzają się w sytuacji, kiedy prezydent i premier - łagodnie mówiąc - nie znoszą się i nie są w stanie się dojść do porozumienia. Jakkolwiek oceniać spór najważniejszych osób w państwie, Lech Kaczyński pokazuję, że nie ma zamiaru oddawać polityki zagranicznej. Taka postawa to zapewne spuścizna po rządach Jarosława Kaczyńskiego, który nie krył, że nie lubi europejskich spotkań i często wysyłał na nie swojego brata - prezydenta.
zsz











