Fot. Sławomir Kamiński / AG
Tygodnik "Wprost" postanowił sprawdzić czy Jarosław Kaczyński mówił prawdę, gdy ostrzegał niedawno Polaków przed negatywnymi skutkami wprowadzenia euro. - Emeryci na wprowadzeniu w Polsce euro mogą stracić nawet 240 zł miesięcznie - zapewniał prezes PiS. Okazało się jednak, że Kaczyński mocno mijał się z prawdą. "Jarosław Kaczyński łże jak najęty" - ocenia zachowanie byłego premiera tygodnik.
Premier na spotkaniu z wyborcami kilka dni temu atakował rząd za plany wprowadzenia wspólnej waluty Unii Europejskiej już w 2011r. Zdaniem prezesa PiS euro Polska powinna zamienić złotówki na euro dopiero za "15-20 lat, gdy różnica między krajami UE a Polską będzie zdecydowanie mniejsza". Zapowiedzi rządu Donalda Tuska, który postawił sobie za cel wprowadzenie euro już za trzy lata były premier nazwał "skandalem".
Wypowiedzi Kaczyńskiego postanowił wziąć pod lupę "Wprost" w swoim cotygodniowym cyklu "Wykrywacz kłamstw". Analiza słów z faktami ekonomicznymi okazała się dla prezesa PiS-u druzgocąca. Jak wylicza tygodnik żeby czarny scenariusz Kaczyńskiego się sprawdził, ceny artykułów w Polsce po wprowadzeniu euro musiałyby skoczyć o ponad 20 proc.
"Badanie wpływu euro na wzrost cen przeprowadzone w NBP (raczej przychylnym prezesowi PiS) wskazują, że - w wariancie najbardziej pesymistycznym - wzrosną one o 2,56 proc."
- zauważa "Wprost".
Dziennikarze tygodnika nie wierzą też w niewiedzę byłego premiera. Ich zdaniem jest to niemożliwe jak na polityka o tak pokaźnym stażu parlamentarnym. Dlatego słowa Kaczyńskiego zostały ocenione jako "kłamstwo propagandowe". Całą analizę można przeczytać tutaj.
BK
Czytaj też:
Gosiewski: Badamy 9 usprawiedliweń, ale nie prezesa. On pisał prawdę













