Studio TVN 24 - Fot. Alina Gajdamowicz / AG
Część polityków PiS ma dość bojkotu stacji TVN, który trwa już siedem tygodni. - Ten bojkot to absurd i trzeba go zakończyć - mówi "Dziennikowi" jeden z polityków PiS. Już teraz co sprytniejsi posłowie potrafią omijać bojkot. Jak? - Pokażą bliski plan i będzie wyglądało, jakbym mówił nie dla TVN - zwierza się polityk.
Dwa tygodnie temu w programach TVN i TVN24 pojawił się Michał Kamiński, polityk PiS, a jednocześnie minister w Kancelarii Prezydenta. Wówczas Przemysław Gosiewski tłumaczył w rozmowie z Politbiurem, że to nic nie oznacza. - Michał Kamiński wystąpił jako przedstawiciel prezydenta, a nie Prawa i Sprawiedliwości. Nie zamierzamy kończyć bojkotu - twierdził Gosiewski.
Kamiński wyłamuje się z bojkotu TVN
Inni posłowie też postanowili ominąć zakaz kierownictwa partii i wypowiadają się dla TVN. Z tą różnicą, że robią to w zupełnie inny sposób. Zamiast mówić wprost do kamery TVN, politycy mówią do pustego korytarza, a z ukosa filmują ich dziennikarze bojkotowanej stacji. Jeden z polityków PiS, który w ten sposób miał wypowiedzieć się wczoraj dla TVN, rozumie, że to paranoja, "ale cóż, inaczej się nie da".
Zdaniem "Dz", takich pomysłowych posłów jest już conajmniej kilkunastu. Marek Suski, od którego rozpoczął się cały bojkot, a który także pełni funkcję rzecznika dyscypliny paryjnej tłumaczy, że nie zauważył takich praktyk. - Jeśli jednak się to potwierdzi, będę wyciągał konsekwencje - zapowiada.
Od dawna politycy PiS nieoficjanie mówią, że bojkot jednej z najpopularniejszej stacji telewizyjnej im jedynie szkodzi. Teraz pojawia się problem, w jaki sposób powrócić do "nieobiektywnej" telewizji. W połowie sierpnia Joachim Brudziński, przewodniczący zarządu głównego PiS, zapowiadał, że kierownictwo partii będzie dyskutować w tej sprawie we wrześniu.
zsz







![Dla wątpiących w ambicje polityczne Olechowskiego [WIDEO]](http://bi.gazeta.pl/im/9/7390/z7390649M.jpg)











