poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Dorn: Kaczyński dba o komfort ludzi ze swego otoczenia
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Ludwik Dorn , odstawiony na boczny tor przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego , od dawna prowadzi własną politykę. W wywiadzie dla "Dziennika" mówi, że jeśli PiS przegra najbliższe wybory to wreszcie zdecyduje się postawić na mądrzejszych ludzi. - Skończy się wewnętrzny oportunizm, bo nie będzie wiadomo, wobec kogo być oportunistą - uważa poseł PiS. Dorn coraz odważniej krytykuje własną partię, choć jak widać, partia wcale nie ma zamiaru go za to karać.
Tak naprawdę podmiotem decydującym o wszystkim jest lider, czyli Jarosław Kaczyński . A on dba o komfort ludzi ze swego otoczenia. Ludzi, którzy nie przetrwaliby normalnej konkurencji na rynku idei, pomysłów
- uważa Dorn . Były marszałek Sejmu, który w listopadzie zrezygnował z funkcji wiceprezesa partii sprzeciwiając się w ten sposób polityce jednego wodza, nie boi się używać mocnych słów wobec własnej bazy politycznej, a szczególnie wobec prezesa Kaczyńskiego.
Według Ludwika Dorna , polska polityka jest nijaka, bo rządzą w niej "fachowcy od opakowania". Nie ma miejsca na prawdziwą intelektualną dyskusję, która uważana jest wręcz za zagrożenie. Kierownictwo polskich partii stawia tylko na proste komunikaty w mediach.
Potrzebny jest nabór ludzi, którymi nie będą się interesować tabloidy, ale którzy zapewnią partiom komunikację z ważnymi społecznymi środowiskami
- deklaruje Dorn . Nowa polityka kadrowa w partiach "stanie się zaczynem pozytywnych zmian".
Dawny "trzeci bliźniak" widzi zagrożenie w nieustannej współpracy z narodowo-katolicką prawicą, która chce mieć zbyt duże wpływy w PiS. - Prezes Kaczyński stwarza tym środowiskom nadmierne nadzieje na to, że oni będą machali całą partią - komentuje Dorn . Polityk przyznaje, że dobrze, iż PiS rozmawia z politykami radiomaryjnymi. - Ale powtarzam: pozwalamy im na zbyt wiele, kosztem zrywania więzi z rozmaitymi innymi grupami wyborców - mówi Dorn . - I jest coś jeszcze.
Każdy, kto ma specyficzne ambicje w PiS, podlizuje się ojcu dyrektorowi
- dodaje.
Ludwik Dorn pojawiając się w mediach mówi to, co myśli i nie zważa, że może mówić niezgodnie z oficjalną linią swojej partii. Ciekawe, czy mówiąc o potrzebie koniecznych zmian, o nowych ludziach w kierownictwie partii, o szerszej dyskusji intelektulnej, widzi siebie w roli nowego przywódcy.
zsz
Dorn chce się lansować w mediach
Dorn: Nie zamierzam rozwodzić się nad intrygami Ziobry











